Gwiazda “Avengersów”, Chris Hemsworth wyjawił, że jego występ w “Thor: Love and Thunder” nie będzie ostatnim w Kinowym Uniwersum Marvela.

Zakończenie “Avengers: Endgame” wstrząsnęło fanami uniwersum. Iron Man i Black Widow ponieśli bohaterską śmierć, Kapitan Ameryka udał się na emeryturę, pozostawiając Thora, Hulka i Hawkeye’a samych w drużynie Avengers. Thor, grany przez Chrisa Hemswortha udał się na kolejną przygodę ze Strażnikami Galaktyki.

Początki serii filmów o Thorze były bardzo trudne. Pierwsza i druga część przygód Nordyckiego Boga zbytnio nie przypadły fanom uniwersum do gustu. Zmiany nastąpiły dopiero przy filmie “Thor: Ragnarok”. Chris Hemsworth zagrał Thora łącznie w siedmiu produkcjach Marvela. Fani zaczęli zastanawiać się, czy aktor jest gotowy odłożyć Mjolnira i opuścić uniwersum. Zapytany o to, przyznał, że nie ma takich planów.

Podczas rozmowy z polskim magazynem Elle Man, zapytano aktora o film “Love and Thunder”. Według fabuły, Jane Foster ma zostać damską wersją Thora. Zapytano Chrisa, czy oznacza to, że będzie się musiał pożegnać z postacią, w którą wciela się od tylu lat:

Zwariowałeś?! Nie wybieram się na żadną emeryturę (śmiech). Thor jest na to stanowczo za młody. Ma tylko 1500 lat! Na pewno nie jest to film, którym żegnam się z tą marką. Przynajmniej mam taką nadzieję.

Jak myślicie, jak długo Chris Hemsworth będzie się wcielał w rolę Thora? Dajcie znać w komentarzach!