blank

[Arrow]: Felicity z przyszłości jednak nie umarła?

Ostatni odcinek „Arrow” rzucił cień wątpliwości na jedno z fundamentalnych przeświadczeń tego sezonu, jakie producenci budowali od początku wprowadzenia futurospekcji.

UWAGA, SPOJLERY Z ODCINKA „STAR CITY SLAYER”

Podczas rozmowy z Williamem w 2040 roku, Mia ujawniła, że nie wierzy w rzekomą śmierć Felicity i tak naprawdę szuka sposobu na skontaktowanie się z nią, ponieważ „są coś sobie winne”. Później, Mia wyjawia jeszcze głębszy sekret, a mianowicie – jest ona córką Olivera i Felicity, ale używa nazwiska „Smoak”, oraz odnosi się do siebie tylko w kategorii córki Felicity. Jedynym znakiem, że jest spokrewniona z Oliverem jest fakt, że odnosi się do Williama, jak do brata.

W ostatnich scenach odcinka, Felicity dostaje telefon i wydaje się bardzo zmartwiona wiadomością, którą otrzymała. Trzymając rękę na brzuchu, spogląda znacząco na Olivera. Najprawdopodobniej oznacza to, że zaszła w ciąże i nosi w sobie właśnie Mię.

Wcześniej w tym sezonie dowiedzieliśmy się, że Felicity przeszła na „złą stronę mocy”, stając się złoczyńcą i przyjmując przydomek „Calculator„, jak jej ojciec w przeszłości.

Jeśli macie trudności z przełknięciem tych rewelacji, cóż – nie jesteście jedyni. Praktycznie nikt nie wierzył, że Felicity umarła na dobre, idąc dalej, można było stawiać pieniądze na zakłady, że tak naprawdę nigdy nie stała się złoczyńcą. Po wszystkich wydarzeniach w ostatnim odcinku, wydaje się to jeszcze bardziej prawdopodobne, niż kiedykolwiek.

Cóż, będziemy musieli poczekać i zobaczyć, co tak naprawdę dzieje się w Star City w 2040 roku, a do tego czasu piszcie w komentarzach, czy wolicie, aby Felicity umarła, czy niekoniecznie?