blank

Kevin Feige i jego plany na kolejny cykl filmów po „Avengers 4”

Przez niecały rok, który pozostał do premiery „Avengers 4”, będziemy żyć niczym otoczeni szczelnym kokonem, w którym naszym życiowym „sokiem” będą informacje dotyczące wszystkiego, co z sequelem „Infinity War” od MCU jest związane; począwszy od tego, kto zginie, kto przetrwa i będzie częścią kolejnego cyklu filmowego „Marvel Studios”, a skończywszy na fabule czwartych „Avengers”, poszczególnych jego wątkach, np. wskrzeszeniu Gamory oraz na losie Thanosa – tego, jak bardzo będzie rozpisany w tej produkcji i jaką będzie pełnił on rolę wraz z ewentualnie zmienionymi ,,życiowymi” celami.

Mówiąc krótko, takiego zalewu danych do internetu i innych mediów, oplatających się wokół tematyki skutków wydarzeń z rzeczywistości filmowej: „Wojny bez Granic”, nie da się powstrzymać. Pójdźmy dalej i dodajmy do tego rozpoczynający się po „Avengers 4” kolejny duży cykl filmów MCU, a głowę pełną teorii, domysłów i najróżniejszych związanych z tym analiz będziemy mieli nad wymiar przepełnioną wszystkim, co związane z „Marvel Studios”. A co na temat przyszłości kinowego Uniwersum Marvela mówi sam dyrektor, główny zarządca MCU / Marvel Studios, Kevin Feige? O tym w dalszej części artykułu.

blank

Jeszcze nie tak dawno przyszłość MCU po „Avengers 4” nie była fanom do końca znana. Dziś, w tym temacie, co po części staje się z lekka paradoksalne, nie wiemy wszystkiego, ale mamy pewną świadomość, że to, co zaprezentuje „Marvel Studios” po 2019 roku. wydaje się być coraz bardziej klarowne. Kevin Feige ujawnił niedawno, że w MCU trwają prace nad kreacją nowych postaci, powrotem starych, ale nowych odsłon ulubionych przez fanów bohaterów i nad konkretnym motywem łączącym cały kolejny długoletni cykl filmowy MCU, tak jak motywem dla 11–letniej wciąż trwającej działalności Kinowego Uniwersum Marvela był Thanos oraz Kamienie i Rękawica Nieskończoności. Te informacje podane przez Feige’a mają niewiele implikacji w odczuciu fanów co do obaw o losy MCU; praktycznie nie są one w ogóle konkretne, nic one nie wnoszą, jakby „Prezes” musiał się jakoś o tym problemie wypowiedzieć, by wypełnić czas antenowy na jakiś wywiad. A miłośnicy Marvela niech dalej cierpią „kinowe” katusze, niech trwają w tej niepewności przez długie miesiące do premiery „Avengers 4”, gdyż po tym dziele konkretny szkic lub nawet większy koncept filmowy na kolejny cykl będzie przez ekipę Feige’a przygotowany.

Co wiemy na ten moment, jeśli chodzi o filmowe „pewniaki” wstępnej fazy MCU po „Avengers 4”? Sequel „Spider-Man: Homecoming” z możliwym tytułem: „Spectacular Spider-Man” zadebiutuje 4 lipca 2019 r., gdzie przeciwnikami naszego „pajęczaka” mają być ponoć Mysterio i Kraven Łowca. „Guardians of the Galaxy vol.3” natomiast pojawią się w kinach w 2020 r., lecz w tym przypadku fabuła i udział wszystkich dotąd występujących postaci nie jest pewny. Wiemy, że niektóre postacie po tym, co Thanos ofiarował Wszechświatu od siebie, wykasowując losowo połowę egzystujących we Wszechświecie dusz, powrócą, ale jak, to do końca nie wiadomo. Sam aktor wcielający się w Draxa, David Bautista, rzekomo potwierdził, że był już „ustawiony” z producentami „Strażników Galaktyki”  na swój udział w części trzeciej filmu i to ponoć przed zakończeniem zdjęć do „Infinity War” i „Avengers 4”. „Black Panther” również otrzyma swój sequel, bez względu na to, czy T’Challa zostanie reaktywowany czy nie, co może świadczyć, że przyszłość i los Wakandy może pójść w całkiem nowym kierunku.

blank

Jeśli chodzi o pewną ideę, że obecne znane fanom postacie MCU otrzymają nowe inkarnacje, to też nie jest to nie wiadomo jak niesamowitą niespodzianką. Sympatycy kinowych adaptacji Marvela już od dawna podejrzewają, że po „Avengers 4” planowana jest nowa wersja Kapitana Ameryki lub Iron Mana. „Capem” mógłby zostać Bucky Burnes, a Iron Mana zastąpiłby np. Harley Keener, lecz to zależy od jego ewentualnego pojawienia się w „Avengers 4”; no wiecie, w końcu to tylko teorie. Wiele kontraktów aktorów grających kluczowe role w filmach MCU, w tym najważniejszych: „Avengersach”, po czwartej części przygód „Mścicieli” po prostu wygaśnie, co wskazuje albo na ostateczne pożegnanie się z ikonicznymi sylwetkami, które oni grają, albo zaangażowanie nowych aktorów dla tych sylwetek. Re-casting, a czemu nie?

Nadal istnieje wiele rzeczy, które są kluczowymi elementami w powrocie postaci istniejących w naszych komiksach, których nie wykorzystaliśmy jeszcze w przypadku tych bohaterów, którzy mieli już 3 lub 4 swoje filmy. Mamy niesamowite podłoże, bogactwo materiałów, z którego możemy czerpać.” – powiedział Kevin Feige odnośnie Re-castingu, powrocie postaci po „Avengers 4” lub pojawieniu się całkiem nowych osobistości w filmach, których w komiksach jest wręcz niebotyczna ilość; w końcu Uniwersum Marvela to prawie 80 lat historii narracji obrazkowej, więc jest z czego wybierać.

Takim „świeżakiem” i kimś ważnym dla przyszłego dorobku MCU ma okazać się ponoć Ms. Marvel Kamala Khan, którą Kevin Feige zaprezentował i poruszył plany dla tej postaci na specjalnej konferencji, wyjaśniając, że na ten moment najważniejsze jest porządne wprowadzenie Captain Marvel do Kinowego Uniwersum, by dać inspirację młodej, stawiającej swe pierwsze kroki w roli superbohaterki Kamali Khan: „Chcemy, aby świat poznał najpierw Captain Marvel. W końcu coś musi zainspirować młodą muzułmańską dziewczynę.” – podkreślił Feige.