Chcesz rozpocząć terapię, interesują Cię zagadnienia z działu psychologii, a może znasz kogoś, komu lęk spędza sen z powiek i chciałbyś go bardziej zrozumieć, pomóc lub wesprzeć w terapii? – To właśnie ta książka jest dla Ciebie!

„Zaburzenia lękowe to bardzo częsta przypadłość. Prawie jedna kobieta na trzy i jeden mężczyzna na pięciu odczuwali je przynajmniej raz lub kilka razy w życiu. Prawie co dziesiąta osoba miewa ataki paniki, przynajmniej sporadycznie, niemal tyle samo boryka się ze specyficznymi fobiami… Jedna osoba na siedem cierpi na rodzaj fobii społecznej, jedna na trzydzieści zaś zmaga się z agorafobią. Ciągły niepokój… odczuwa mniej więcej od jednej na dziesięć do jednej na dwadzieścia osób.”  Około jedna na dwadzieścia cierpi na hipochondrię – lęk przed chorobami. Sprawa jest więc poważna.

Strach jest niewątpliwie nieodłącznym towarzyszem człowieka od zarania dziejów, to jedna z podstawowych emocji ludzi oraz zwierząt. Człowiek pierwotny nie mógłby przeżyć, gdyby go nie odczuwał. Dlaczego? Lęk wyzwalany jest głównie w głębokiej strukturze mózgu zwanej ciałem migdałowatym, które przekazuje impulsy nerwowe do innych części mózgu w odpowiedzi na niebezpieczeństwo. Czego rezultatem jest pobudzenie struktury, głównie pnia mózgu lub jego części zwanej podwzgórzem, które wspólnie kontrolują reakcję: „walcz lub uciekaj”, przez co organizm przechodzi w stan gotowości, dzięki czemu może bardzo szybko oszacować, ocenić sytuacje w której się znajduje, a co za tym idzie – adekwatnie zareagować. Niepokój jest nam więc niezbędny – oczywiście w odpowiednim miejscu i czasie – do właściwego funkcjonowania i unikania nadmiernego ryzyka. Kiedy? Na przykład wtedy kiedy goni nas tygrys szablozębny lub prześladowca uzbrojony w ostrą broń jak przytacza autor.

Książka sławnego amerykańskiego psychiatry Doktora Tima Cantophera rozwieje wiele wątpliwości. Jakich? A czy zastanawialiście się kiedyś nad tym czy osobowość kształtuje się przez cały czas, przez całe nasze życie, czy może jest niezmienna? Czy odczuwanie nadmiernego lęku jest skorelowane z charakterem/osobowością? A co z dysonansem poznawczym? Jak często spodziewamy się wysokich gór, a otrzymujemy zaledwie pagórek? Czym to może być spowodowane? A rezonans uprzednich wydarzeń? Czy nasze dzieciństwo ma wpływ na nasze lęki? A jak to jest z lękiem u socjopatów? Co z  pokoleniem iGen, czy będzie cierpieć na więcej zaburzeń lękowych niż poprzednie pokolenia? Czy możemy za to obwinić media społecznościowe? Co pogłębia stany niepokoju? „Tylko alkohol mnie uspokaja” – znajome prawda? Nic dziwnego, to właśnie alkohol jest środkiem uspokajającym po który sięgamy częściej i chętniej niż po inne. A może powtarzana mantra klubu AA: „Udawaj, aż się uda. Zachowaj pozory i w końcu trafisz na właściwą drogę.” ma sens głębszy niż nam się wydaje? Wiedzieliście, że większość ludzi cierpiących na fobie nie przeżyła traumy powiązanej z obiektem swojej fobii? Chcecie poznać sposób jak mniej stresować się przed wystąpieniami korzystając ze stworzenia najgorszego, najlepszego i najbardziej prawdopodobnego scenariusza wydarzeń? A może najlepszą lekcją, którą wyciągniesz z tej książki jest zawarta w kilku prostych słowach: szukaj okazji, a nie sprawiedliwości? „Unikaj unikania” – o co może chodzić, ja już wiem i zdradzę tylko tyle, że ma to nieoceniony sens. Relaksacja, ćwiczenia fizyczne, zwyczaje, sen, zarządzanie czasem, priorytety, dzielenie się problemem, uzależnienie od współczucia, umiejętności społeczne, aplikacje pomocne przy psychoterapii, polecana dodatkowa lektura etc., etc. to wszystko znajdziesz w fioletowo białej lekturze.

Ta książka odpowie na wiele pytań, acz pojawią się też nowe, pozostawione bez odpowiedzi. Jedno jest pewne, jeszcze nikt nie wymyślił panaceum – ale dla komfortowego życia warto zrobić wszystko co w naszej mocy, aby poprawić swoje samopoczucie. Przecież świat jest taki piękny! Odnoszę wrażenie, że autor książki to latarnia na środku morzu, z tym że nie wskazuje jednej, ale wiele różnych dróg, czy też możliwości panowania nad lękiem i co ważne! Często odsyła do fachowej pomocy psychiatry, rekomenduje także pomoc najbliższych – nie jesteś z tym sam. Poszukuj pomocy, aż znajdziesz, bo warto! Wybacz sobie małe przegrane i próbuj jeszcze raz. To nie twoja wina, to wina choroby z którą się zmagasz. Ciężko nad nią zapanować, ale można ją leczyć. Zrozum swoje lęki i pogódź się z nimi. Sięgnij po wsparcie. Ja wiem ile waży ten ciężar, bo obserwuje w swojej pracy codzienną walkę dzieci i młodzieży, walczą z demonami lęku. Chciałabym, aby pewnego dnia gramatura tej emocji w końcu stała się lekką – dla wszystkich.

Do osób, które zmagają się z depresją, chciałabym przytoczyć parę słów, a dokładniej – zasady Antonovsky’ego, które poznałam na studiach, na wykładzie psycholog klinicznej dr. n. med. Marii Borczykowskiej-Rzepce. Nie skłamie, jeśli powiem, że te słowa brzmią w mojej głowie za każdym razem, kiedy na mojej drodze życiowej pojawiają się problemy… Zaproponowane przez Antonovsky’ego poczucie koherencji, czyli czynnik salutogenetyczny, sprzyjający zdrowiu to globalna orientacja poznawczo-motywacyjna człowieka, na którą składają się trzy podstawowe składniki: poczucie zrozumiałości (spostrzeganie świata jako zrozumiałego i przewidywalnego), sterowalności (poczucie, że na świat można mieć wpływ, że ma się do dyspozycji zasoby pozwalające sprostać wymaganiom i że można sobie poradzić w każdej sytuacji) oraz poczucie sensowności (postrzeganie świata jako sensownego i wartego zaangażowania emocjonalnego, podejmowania  działań, inwestowania wysiłku). Takie trzy komponenty orientacji życiowej stwierdził Antonovsky u osób, które mimo ciężkich przejść życiowych zachowały zdrowie i równowagę psychiczną[1].

„Idź dalej, a w końcu dotrzesz do celu. Chciałbym być przy tobie kiedy tam dotrzesz. Co za radość dowiedzieć się, kim naprawdę jesteś, kiedy uwolnisz się od lęku, który tak długo cię ograniczał. Na początek życzę ci miłej podróży!” – kończy swą książkę Dr. Tim Cantopher. Podpisuje się pod słowami autora i życzę powodzenia!

Jestem ogromnie wdzięczna wydawnictwu Kompania Mediowa za udostępnienie lektury, zajęła ona specjalne miejsce w moim sercu.

[1] Barbara Mroziak, Poczucie koherencji a zdrowie psychiczne i picie alkoholu przez młodzież, Założenia porblematyka i zakres badan, Stres a poczucie koherencji, Alkoholizm i Narkomania 1/22/96, s.28.