PODZIEL SIĘ

Od dłuższego czasu Disney stara się wskrzeszać swoje stare animacje, tworząc na ich podstawie filmy aktorskie. Pierwszą produkcją, która rozpoczęła ten trend, była wydana w 2014 r. „Czarownica”, Dzieło Roberta Stromberga podbiła serca miliony widzów, oferując nam świeże spojrzenie na baśń o Śpiącej królewnie. Nic dziwnego, że studio postanowiło stworzyć sequel, którego premiera odbyła się w październiku. Czy udało się podtrzymać poziom?

Na początek chcielibyśmy podziękować Wydawnictwu Galapagos za dostarczenie kopii do recenzji – ich pełną ofertę możecie znaleźć na ich stronie – TUTAJ

Poprzednia część cieszyła się niesztampowym podejściem do tematu. Nie otrzymaliśmy bowiem typowego odgrzanego kotleta przeniesionego jeden do jednego, tylko nieco mroczniejszą, brutalniejszą wizję świata, który znamy z opowieści z 1959 roku. Nic dziwnego, wszakże główne skrzypce grał tam „złoczyńca”.

Angelina Jolie is Maleficent in Disney’s MALEFICENT: MISTRESS OF EVIL.

Wielu internautów było nieco zaskoczonych, gdy się okazało, że Diabolina jest pozytywną bohaterką. Nie był to jednak pierwszy raz, kiedy ukazano ją w takim świetle, gdyż fani „Kingdom Hearts” mogli uświadczyć jej dobroci już w 2005 roku, jednak tym razem ukazano to na nieco większą skalę.

Sequel umiejscowiony jest pięć lat po wydarzeniach z jedynki i rozpoczyna się od oświadczyn Księcia Filipa, które następnie prowadzą do kolacji, na której i czarownica się znajdzie, gdyż jest ona obecnie jedyną „krewną” Aurory. Gdyby wszystko miało być tak piękne i cudowne, to całość mogłaby się skończyć już w tym momencie, ale całość nabiera rumieńców w momencie, gdy wróżka zostaje wrobiona w rzucenie klątwy na króla, co skutkuje ponownym konfliktem ludzi z Knieją.

W ten oto sposób otrzymujemy zupełnie nową historię osadzoną w świecie „Śpiącej Królewny”, dzięki której poznamy nieco nowych faktów i istot, zamknięto także wątki, które pozostały otwarte w pierwszej części.

Harris Dickinson is Prince Phillip, Elle Fanning is Aurora, Robert Lindsay is King John and Michelle Pfeiffer is Queen Ingrith in Disney’s live-action MALEFICENT: MISTRESS OF EVIL

Warto napomnieć, iż tym razem reżyserią zajął się Joachim Rønning, który najbardziej kojarzony jest z „Piratów z Karaibów: Zemsty Salazara”. Tym razem otrzymaliśmy jeszcze więcej akcji, a także zadbano odpowiedni do opowieści humor. Większość akcji rozgrywa się w obrębie zamku, który dzielnie broni się przed najeźdźcą. Sporo tu naprawdę widowiskowych walk, a finał wypada rewelacyjnie.

Choć pod tym względem nie można mieć zastrzeżeń, to niestety sama historia okazuje się bardzo przewidywalna, morał niczym nie różni się od tego, który został przedstawiony w poprzedniczce, a bohaterowie są nieco sztywno napisani, także aktorzy nie mogli zbytnio się wykazać. O ile przy pierwszym seansie nie rzuca się to tak w oczy, to jednak gdy zdecydujemy się na powtórkę, to wszystkie te wady mogą stać się dla nas dużo bardziej widoczne.

Jedynka wypadała rewelacyjnie pod względem audiowizualnym. Świat tam wykreowany był niczym wyciągnięty z książek i cieszył oko swoją mroczną baśniowością.  Z racji, iż od jej premiery minęło siedem lat, to sequel wypada pod tym względem jeszcze lepiej. Wszystkie magiczne stworzenia są świetnie wykonane, a całość to jedna wielka uczta dla oczu. Do tego otrzymujemy doskonale zrealizowaną ścieżkę dźwiękową, która wręcz idealnie oddaje klimat tejże produkcji.

Elle Fanning is Aurora, Angelina Jolie is Maleficent and Sam Riley is Diaval in Disney’s live-action MALEFICENT: MISTRESS OF EVIL

Jeżeli chodzi o polską lokalizację, to nie mogę mieć większych zastrzeżeń. Aktorzy zostali dobrani odpowiednio do swoich ról, Magdalena Cielecka bardzo dobrze „prezentuje się” jako Diabolina, a Karol Wróblewski dotrzymuje kroku Samowi Rileyowi.

Zastrzeżenia mam natomiast do zamiany Brentona Thwaitesa na Harrisa Dickinsona, który tym razem wcielił się w Księcia Filipa. Nie jestem pewien czy to wina scenariusza, czy umiejętności aktora, jednak bardziej podobało mi się wystąpienie jego poprzednika.

Angelina Jolie is Maleficent in Disney’s MALEFICENT: MISTRESS OF EVIL.

W ostatecznym rozrachunku otrzymujemy solidną produkcję o fantastycznej oprawie audiowizualnej, magicznym klimacie i sporej ilości akcji. Jeżeli przymkniemy oko na nieco sztampową fabułę, to otrzymamy kawał solidnego filmu, na który warto poświęcić jeden wieczór, gdyż to właśnie wtedy najlepiej czuć magię tego dzieła. „Czarownica 2” na pewno nie jest tak przełomowa, jak pierwsza część, jednak to dalej jedna z lepszych aktorskich pozycji od Disneya.

Od 4 Marca film możemy nabyć na DVD i Blu-Ray. Niestety pierwsze z nich nie może poszczycić się zbyt wielką ilością dodatkowego materiału, tak wydanie BR zdecydowanie można uznać za bogate. Znajdziemy tam nie tylko dodatkowe sceny, ale film, który pokaże nam, ile pracy włożono w efekty specjalne albo pośmiejemy się z wpadek z planu. Pełną listę dodatkowej zawartości znajdziecie poniżej:

  • Legenda Dzieci Nocy
  • Wesele Aurory
  • Gdybyś miała skrzydła
  • Czarownica 2 – efekty specjalne
  • Sceny rozszerzone
  • Wpadki z planu i gagi
  • Teledysk „You Can’t Stop The Girl” w wykonaniu Bebe Rexha.