PODZIEL SIĘ

Na tegorocznym MFKiG ja i Łukasz mieliśmy jedyną w swoim rodzaju okazję przeprowadzić wywiad z Kasią Niemczyk, która rysowała komiksy takie jak wydana u nas niedawno przez Egmont Mockingbird od Marvela czy Man-Eaters od Image Comics! Jeśli ciekawi was, co Kasia sądzi o feminizmie, jaki jest jej ulubiony film superhero czy jakie porady ma dla młodych artystów, zapraszamy do czytania.

Wiktor: Słyszeliśmy sporo o tym, że jesteś fanką gier. Czy masz jakąś grę dzieciństwa, którą wspominasz z nostalgią?
Kasia: Jezu, tak, totalnie [śmiech]. Jest taka gra, do której regularnie wracam. Z jakiś miesiąc temu przeszłam ją po raz kolejny na tablecie. Jest to Little Big Adventure, francuska przygodówka z lat 90′. Uwielbiam tę grę.
Łukasz:. W porządku, konkretna odpowiedź. Słyszeliśmy, że pracowałaś z Redami przy Wiedźminie, tak?
Kasia: Pomagałam przy robieniu animacji do Wiedźmina w studiu Division 48, które robiło wszystkie recapowe scenki oraz intro – także nie pracowałam bezpośrednio z Redami.
Łukasz: Powiedz mi, jak to wyglądało i czy w przyszłości chciałabyś ponownie nawiązać współpracę z Redami lub Division 48?
Kasia: Z Division cały czas mam trochę wspólnego, ale myślę, że tak, chciałabym wrócić przede wszystkim do pracy przy grach. A co do Redów to gdyby CD Projekt chciał ze mną współpracować, to ja jak najbardziej byłabym chętna, natomiast nie wiem czy byłabym tam przydatna [śmiech].
Wiktor: Czy to doświadczenie nabyte przy tworzeniu gier przydało ci się jakoś na rynku komiksowym? Jakieś konkretne nawyki czy umiejętności, które pomogły ci w rysowaniu?
Kasia: Dość długo pracowałam jako grafik przed wejściem do świata komiksu – przy grach, reklamach i animacjach, więc to wszystko złożyło się na doświadczenie, które mi bardzo pomogło – zwłaszcza praca przy storyboardach, bo jednak polega to na szybkim rysowaniu kadrów i przypomina to komiks. Co prawda rysuję komiksy bardzo wolno [śmiech], ale na pewno dużo dało mi to, że miałam ten background.
Wiktor: Oprócz serii dla Marvela, współpracowałaś też z Chelsea Cain przy Man-Eaters wydawanym przez Image. Czy jest jakaś różnica między pracą dla takiego giganta jak Marvel, a jednak tą bardziej niezależną pracą z Image?
Kasia: Z mojej strony na pewno nie. Na pewno dla scenarzysty różnica jest taka, że pisze własną historię i ma pełną swobodę ale jeśli chodzi o rysowanie to nie odczułam jakichś dużych różnic. Tym bardziej, że Image też jest jednak dużym wydawnictwem.
Wiktor: Oboje gonili po deadline’ach?
Kasia: Taki jest rynek – co miesiąc nowy zeszyt musi się ukazać, niezależnie, dla kogo jest robiony.
Łukasz: Pytaliśmy już o gry, a czy masz może jakieś komiksy dzieciństwa, które wspominasz z nostalgią? Jakieś Tytusy, Kajko i Kokosze, TM – Semici?
Kasia: Asterix, zdecydowanie. No i jeszcze Kaczor Donald.
Wiktor: Komiksy, które współtworzyłaś, często poruszają tematy feminizmu, równości kobiet. Czy ten temat jest bliski twojemu sercu?
Kasia: Jestem kobietą, od tego zacznijmy [śmiech]. Także oczywiście, jest mi bliski, natomiast nie czuję, żebym wystarczająco dużo działała w tych kwestiach. Ciężko byłoby mi się nazwać taką prawdziwą feministką, ponieważ za mało robię, żeby zasłużyć na takie miano. Jednak oczywiście, są to bliskie mi tematy, zwłaszcza, że sama doświadczyłam pewnych nierówności. Moją ulubioną anegdotą jest historia ze szkoły – chłopcy mieli dwie godziny informatyki, a dziewczynki jedną. Zamiast tego były jakieś techniczno-praktyczne zajęcia. Mnie bardziej interesowała informatyka, więc poszłam do swojej nauczycielki i powiedziałam, że chciałabym mieć dwie godziny informatyki, tak jak chłopcy, na co usłyszałam odpowiedź, że jestem łobuzem [śmiech]. Temat równości od dawna jest bliski mojemu sercu. Chciałabym, żeby człowiek niezależnie od tego kim się urodził mógł robić to, o czym marzy i rozwijać się.
Wiktor: Na szczęście to wszystko się zmienia. Kiedyś gry i komiksy kojarzyły się przede wszystkim z samotnym chłopakiem, który przesiaduje w piwnicy rodziców – teraz to medium jest otwarte dla praktycznie każdego. Do tego doszły różne afery, gdzie zwrócono uwagę na to, że kreatorki nie są traktowane na równi z kreatorami. Posuwamy się według ciebie do przodu jeśli chodzi o kobiety w mediach?
Kasia: Tak, moim zdaniem jest o wiele lepiej. Wychowałam się na grach wideo i przez lata grałam w gry z męskimi protagonistami. Nie miałam z tym problemu, fajnie było, ale wolę grać kobietami jeśli mam taki wybór. Dobrze, że teraz mamy więcej opcji i zdecydowanie idziemy do przodu. Natomiast jeśli chodzi o traktowanie twórców i twórczyń to choć sama się z tym nie spotkałam to słyszałam o przypadkach dyskryminacji na naszym komiksowym podwórku.
Łukasz: Nasz portal zajmuje się przede wszystkim filmami i serialami superhero. Czy ty sama takie filmy lub seriale oglądasz?
Kasia: Tak, jeśli chodzi o filmy Marvela to widziałam wszystkie, oprócz Antman i Wasp [śmiech]. 
 
Wiktor: Wiele nie straciłaś…
 
Kasia: [Śmiech] Zaczęłam, ale nie skończyłam. Także tak, filmy bardzo chętnie oglądam i dobrze się na nich bawię.
Wiktor: Jakiś ulubiony?
Kasia: Thor Ragnarok z aktorskich, ale też Spider-Man: Into The Spider Verse był super. Uwielbiam tę animację.
Wiktor: Chciałabyś zobaczyć jakąś adaptację Mockingbird? Wiesz, reżyseria: J. J. Abrams…
Kasia: Bobbi pojawiła się już w Agentach S.H.I.E.L.D. Co prawda nie oglądałam tego serialu, ale spoko, fajnie jakby była jakaś filmowa adaptacja, najlepiej w reżyserii Davida Lyncha 😉
Wiktor: Co do twojego stylu. Masz bardzo rozpoznawalną kreskę – ostrą i twardą, wykorzystujesz dużo krawędzi i geometrycznych kształtów. Czy masz jakiegoś artystę, którym szczególnie się inspirujesz?
Kasia: Przez lata trochę się tego nazbierało, czytałam też bardzo dużo mangi, kiedy byłam młodsza.
Wiktor: Właśnie, w twoich pracach często widać ten japoński akcent.
Kasia: Uwielbiam mangę. Moją ukochaną serią jest Akira. To jest tak pięknie narysowane… Pierwszy komiks amerykański, który przeczytałam – oprócz Kaczora Donalda [śmiech] – to Tomb Raider i Witchblade od wydawnictwa Top Cow i kreska Michaela Turnera z miejsca mnie urzekła. Później inspirowali mnie tacy artyści jak Stuart Immonen czy Adam Hughes. Dużo różnych artystów, nie tylko komiksowych mnie inspiruje.
Wiktor: Nadal poczytujesz jakieś komiksy na boku? Są jakieś serie, które śledzisz?
Kasia: Nie mam dużo czasu na czytanie. Wolę czegoś posłuchać czy puścić w tle do pracy jakiś film. Ostatni komiks superbohaterski jaki czytałam (ale go nie skończyłam) to Batman: White Knight, pięknie narysowany i napisany przez Seana Murphy’ego.
Łukasz: A co sądzisz o hiperrealistycznej kresce w komiksach, takiej jak ta Alexa Rossa?
Kasia: Bardzo szanuję i podziwiam prace pana Alexa Rossa, ale jednak bardziej podobają mi się te mocniej stylizowane komiksowo rzeczy.
Łukasz: Czy komiksy to było zawsze to, co chciałaś robić? A może nastawiałaś się na inną ścieżkę kariery?
Kasia: Raczej od zawsze chciałam to robić, ale po drodze robiłam też różne inne rzeczy. Nie wiedziałam nawet, że na tym się da zarobić, wtedy to była tylko myśl “Chciałabym narysować jakąś mangę albo komiks z Larą Croft” [śmiech].
Wiktor: W związku z tym masz jakieś porady dla aspirujących artystów, którzy chcieliby się wybić na rynku komiksowym? Może według ciebie potrzebne jest jakieś konkretne wyższe wykształcenie, czy taki samouk ma w ogóle szanse?
Kasia: Wiesz co, nie wiem czy jest dużo znanych artystów, którzy mają to wyższe wykształcenie – ja nie mam. Zaczęłam studia na ASP, ale nigdy ich nie skończyłam a i tak pracowałam wtedy w grafice już parę lat. Uważam, że o wiele lepszym rozwiązaniem jest znalezienie sobie jakichś kursów online, ale to od znanego, zagranicznego atelier. Przerobienie takiego kursu, nawet zapłacenie większych pieniędzy za niego jest według mnie lepszą inwestycją niż pójście na akademię artystyczną, jaka jest w okolicy, bo człowiek i tak głównie uczy się sam.
Łukasz: Słyszeliśmy, że masz jakieś nadchodzące projekty, czy mogłabyś coś nam na ten temat zdradzić?
Kasia: Aktualnie wdrażam się w gry i ostatnio zrobiłam dla studia Mass Creation ilustrację promocyjną do ich gry Shing!, natomiast w przyszłości chcę stworzyć własny komiks. Planuję to od bardzo dawna i mam nadzieję, że niedługo będę mogła bardziej do tego przysiąść. Będzie to komiks webowy, więc dla każdego.
Wiktor: Ty czy też Szymon Kudrański jesteście często podawani jako te polskie orły, które za oceanem osiągnęły sukces i udało im się spełnić amerykański sen. Co sądzisz o takim poglądzie? Masz na ten temat jakieś zdanie? Wpłynęło to jakoś na ciebie?
Kasia: Wpłynęło, na różne sposoby, ale nie traktowałbym tego jako czysty wyznacznik jakości danej pracy. W sensie, jeśli ktoś nie pracuje dla Marvela czy DC to może ma po prostu fajniejszy projekt prywatny. Moim zdaniem twórczość powinno rozpatrywać przez pryzmat tego, czy ci się to podoba i co w Tobie porusza, a nie przez pryzmat sławy. Ja nie byłam przygotowana na to, że będzie się to wiązało z jakimiś wywiadami czy rozpoznawalnością i po prostu chciałam rysować komiksy, więc ciężko mi się do tego ustosunkować jednoznacznie.
Wiktor: A tak na sam koniec. Masz może jakąś taką postać z Big Two, czyli Marvela i DC, którą chciałabyś zilustrować?
Kasia: She-Hulk [śmiech]. Uwielbiam ją, więc niezmiennie odpowiadam na takie pytania w ten sposób [śmiech].
My: Więc to chyba tyle, dziękujemy ci bardzo serdecznie. 
Kasia: Również bardzo dziękuję.

Kliknij tutaj i przejdź do najlepszego sklepu internetowego z gadżetami superbohaterów!