PODZIEL SIĘ

Trzeci i ostatni sezon “Jessici Jones” właśnie pojawił się niedawno na platformie Netflix i tym razem zakończył się z hukiem. Finałowy epizod sezonu był naprawdę mocny i ciężki do przeprocesowania. Ale bez obaw – śpieszę z wyjaśnieniem.

UWAGA NA POWAŻNE SPOILERY DO CAŁEGO SEZONU 3!!!

W finałowym sezonie serialu nastąpiła znaczna zmiana w antagonistach, od Gregory Salingera (Jeremy Bobb), aż po Trish Walker (Racheal Taylor). Z powodu traumy z matką, Trish przekształciła się w niepowstrzymaną maszynę do zabijania, którą udaje się Jessice (Krysten Ritter) wreszcie powstrzymać. Tym samym śmierć jej adoptowanej matki oraz osadzenie adoptowanej siostry w The Raft stają się bodźcami, które powodują, że Jessica postanawia opuścić miasto.

W ostatnich scenach epizodu, Jessica mówi dowidzenia Erikowi Geldenowi (Benjaminowi Walkerowi), zanim oddaje klucze do Alias Investigations swojemu byłemu pracownikowi, wylanemu także przez Jeri Hogarth, Malcolmowi Ducasse (Eka Darville). Następnie bohaterka udaje się na przystanek autobusowy, gdzie kupuje bilet w jedną stronę do El Paso w Teksasie, chcąc zostawić swoje obecne życie z sobą.

I wtedy po raz kolejny robi się dziwnie. Gdy Jessica sięga tylko po bilet, nagle stacja przybiera fioletowawe kolory, a w oddali słychać znajomy głos Davida Tennanta. Pomimo że się nie pojawia we własnej osobie, to jednak słyszymy jego głos gratulujący Jessice opuszczenia miast oraz, że teraz problemy ludzi nie są już jej problemami.

To z pewnością ma na nią wpływ, gdyż zamyśla się głęboko. Następnie w tle słychać „Keep on Livin’” Le Tigre, a Jessica wraca do tętniącego życiem Nowego Jorku z uśmiechem na twarzy. Kolejny nieoczekiwany zwrot akcji, zostawiający pewne furtki fabularne na przyszłość.

Oglądaliście już cały sezon 3? Podobał wam się bardziej niż gniot, sezon 2? Podzielcie się opiniami na Facebooku i Discordzie!

Kliknij tutaj i przejdź do najlepszego sklepu internetowego z gadżetami superbohaterów!