PODZIEL SIĘ

W ramach wstępu chcielibyśmy podziękować wydawnictwu Egmont za dostarczenie komiksu do recenzji! Zarówno ten tom, jak i masę innych świetnych pozycji zakupicie >TUTAJ<

Ligi Sprawiedliwości raczej nie trzeba nikomu przedstawiać. Poprzednia seria, new 52, której scenarzystą był Geoff Johns, spotykała się z mieszanymi opiniami, jednak duża część internautów wypowiadała się raczej pozytywnie, a osobiście całość była dla mnie bardzo przyjemną lekturą.

Liga z Odrodzenia została oddana w ręce Bryana Hitcha, wielu z czytelników spodziewało się poprawy jakości, z niecierpliwością wyczekując pierwszego tomu, a ostatecznie spotykając się z rozczarowaniem. Pierwsze dwa tomy zdecydowanie nie zachwycały i wiele można im zarzucić, nieco lepiej zaczęło się robić w 3 tomie, napawając nadzieją, iż kolejny będzie jeszcze lepszy, a jak wyszło w praniu? Cóż, chyba jesteśmy na dobrej drodze!

Czwarty tom, czyli Niekończąca się walka”, nieco różni się od poprzedników. Tym razem zamiast jednej/dwóch większych historii, otrzymujemy 5 krótszych! Osobiście uważam, iż w przypadku tej serii wypada to o niebo lepiej, chociaż jedna z historii mogłaby być nieco bardziej rozwinięta. Poza tym wydaje mi się, iż Hitch zbyt dużą uwagę przykłada do świeżo upieczonych Zielonych Latarni, w szczególności do wiecznie użalającej się nad sobą Jessiki, ale poza tym fabularnie jest już nieco lepiej.

Osobiście uważam, iż najlepiej wypada tutaj tytułowa opowieść, w której Barry wpakował się w niekończącą się pętlę czasu, cały czas powracając do jednej sytuacji, która zawsze kończyła się tak samo – typowe błędne koło, jednakże z każdym “incydentem” cofał się coraz dalej w czasie, co ostatecznie stało się wybawieniem dla naszych bohaterów. Krótka, jednak dość emocjonująca historia, przez którą większość z Was powinna się wciągnąć.

Następnie mamy do czynienia z Tysiącem drobiazgów”, gdzie Liga zostaje zaatakowana przez rój pasożytów, których królowa “zaszyła się”  w Jessice w trakcie jednej z misji Zielonych Latarni. Oczywiście połowę historii należało wypełnić jej narzekaniem, którego w serii tak mało, ale to nie to jest największym minusem całości, a jej długość, gdyż całość zapowiadała się naprawdę ciekawie, a została rozwiązana w kilka paneli. Szkoda, był potencjał.

Pozostałe trzy historie, chociaż nie są zbyt wciągające, czyta je się dość przyjemnie, w szczególności Furię”, w której wściekła Mera bez problemu pokonuje całą Ligę, a chwilę później zasila jej szeregi. Fajno! Coś czuję, że bardziej ten wątek rozwiną.

W ostatniej opowieści, Odrodzony”, nasi bohaterowie muszą zmierzyć się z wielkim zagrożeniem, z którym kiedyś musiał uporać się cały korpus zielonych latarni, a samo monstrum spowodowało wielkie straty. Skupiono także nieco uwagi na schwytanej pod koniec trzeciego tomu tajemniczej Molly.

Pod względem wizualnym, wydaje mi się, iż jest nieco lepiej niż ostatnio, chociaż dalej bez rewelacji. Czasem wydawało mi się, iż ilustracje są zbyt mało szczegółowe, nieco kuje w oczy różnorodność stylów, gdyż nad zeszytami pracowali różni ludzie, jednak summa summarum jest w porządku! A może to tylko moje marudzenie po świeżym oczytaniu świetnie zilustrowanego Hala Jordana?

Werdykt? Czwarty tom Ligi Sprawiedliwości jest krokiem w dobrą stronę, powoli naprawiając błędy poprzedników. Nie jest to nic ponadczasowego, genialnego, jednakże zawarte tu historie czyta się o niebo przyjemniej i powinny stanowić gratkę dla większości fanów DC. Jeżeli sporo podróżujecie albo w podróż się szykujecie, to warto zaopatrzyć się w ten tom, jest to niewymagająca, lekka lektura, która idealnie zabija czas. Mam nadzieję, iż piąty tom będzie jeszcze lepszy!

Tytuł: Liga Sprawiedliwości, tom 4 – Niekończąca się walka
Scenariusz: Bryan Hitch, Shea Fontana, Tom DeFalco, Dan Abnatt
Rysunki: Bryan Hitch, Tom Derenick, Ian Churchill Philipe Briones, Andy Owens
Przekład: Tomasz Sidorkiewicz
Wydawnictwo: DC Comics/Egmont Polska
Rok wydania: 2018
Ilość stron: 132
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena okładkowa: 39,99 zł

Kliknij tutaj i przejdź do najlepszego sklepu internetowego z gadżetami superbohaterów!