Agents of Shield Agents of Hydra FLARROW.pl

 Po miesięcznej przerwie “Agents of S.H.I.E.L.D” powróciło, wraz z nowym wątkiem zatytułowanym “Agents of HYDRA”. Otrzymaliśmy odcinek spokojny, skupiony na obecnej sytuacji i świecie, w którym tytułowa organizacja S.H.I.E.L.D jest zastąpiona przez Hydrę. Nie mogę powiedzieć, aby epizod ten wybijał się w jakikolwiek sposób, na tle pozostałych, ale był dobry i mógł zapewnić rozrywkę z oglądania.

 Większość odcinka oglądamy z perspektywy Daisy i Jemmy, które wyruszyły do Framework w celu ocalenia swoich przyjaciół. Aspekt Quake (tutaj znów nazywa się Skye) jest dosyć ciekawy, daje nam możliwość poznania alternatywnych wesrsji niektórych postaci, np. May czy Vijaya oraz działania wnętrza nazistowskiej agencji. Nie mogę powiedzieć, aby wyszło to w sposób szczególnie rewelacyjny, jednak nadal było nawet interesująco. Natomiast jeśli chodzi o temat Simmons… muszę powiedzieć, że naprawdę mnie zaskoczył. Na końcu poprzedniego odcinka dowiedzieliśmy się, że w rzeczywistości stworzonej przez doktora Radcliffe’a, agentka zginęła. Byłem pewien, że biochemiczka po prostu obudzi się w prawdziwym świecie po skończeniu zadania, ale jednak nie, druga protagonistka obudziła się zakopana żywcem. Był to zaskakujący zwrot akcji, więc jak najbardziej muszę go docenić. Poza tym całość jej wątku wychodzi naprawdę wciągająco, ponieważ widziwy jak funkcjonuje społeczeństwo oraz sami ludzie w świecie opanowanym przez Hydrę. Wychodzi to wiarygodnie i wciągająco, dzięki czemu tą część oceniam zdecydowanie na plus.

 Nie zabrakło także czasu dla agentów, którzy nie zdają sobie sprawy z prawdziwej sytuacji. W Strukturze Coulson jest nauczycielem w liceum, wiernie oddanym panującym władzom. Spdobało mi się to, iż nie jest on np. tajnym członkiem ruchu opru, tylko zwyczajnym obywatelem. Jedyne do czego mógłbym się przyczepić to jego błyskawiczne odzyskanie pamięci. Oczywiście, motyw tego jak do tego doszło został sprawnie poprowadzony, chcoiaż uważam, że stało się to trochę za szybko. Jeśli zaś chodzi o Fitza, to tutaj jestem pod dużym wrażeniem. W Framework Leo jest bezwzględnym, pozbawionym skrupułów, naukowcem Hydry, który przeprowadza, wręcz nieludzkie, eksperymenty na nieludziach. Aktor bardzo dobrze zagrał taką postać i mam nadzieję, że w następnych epizodach zobaczymy tego więcej.

 Nie można także zapomnieć o wielkim powrocie Granta Warda. Bardzo mnie to ucieszyło, bo już od samego początku serialu lubiłem tego bohatera. W wirtualnej rzeczywistości, również pracuje on dla nazistowskiej organizacji, lecz tak naprawdę, jest on członkiem ruchu oporu. Ogólnie cały występ tej postaci wyszedł na plus  i tak samo jak w przypadku Fitza, także oczekuje większej roli zmarłego agenta w kolejnych odcinkach.

 Twórcy poprawnie przedstawili wizje świata, w któym rządy sprawuje Hydra. Widać wyraźną nienawiść władz skierowaną do inhumans oraz strach i sprzeciw zwyczajnych obywateli wobec agencji. Żałuje jedynie, iż nie pokazano tego więcej, ale tutaj tak samo można oczekiwać jedynie dalszego rozwoju wydarzeń.

 W tym epizodzie nie było wątku Superiora ani Yo-Yo w prawdziwym świecie, ale cieszy mnie mnie to, ponieważ w połączeniu z całą resztą byłoby to za dużo, jak na jeden odcinek.