blank

Lucifer S01E12 – Luźnym okiem.

Po raz kolejny odcinek Lucifera przyniósł nam nowe wrażenia, co za tym idzie? Jeszcze większe wyczekiwanie na finałowy odcinek serialu. „#TeamLucifer” pokazał Nam prawdziwą twarz głównego bohatera, twarz diabła.

Widok zezłoszczonego Lucyfera to chyba największy „smaczek” tego serialu. Głównego bohatera cechuje raczej uśmiech i swobodne podejścia do życia. Jednak dwunasty odcinek był całkowitym przeciwieństwem wcześniejszych, mówię tutaj nie tylko o nietypowym zachowaniu serialowego diabła do pani detektyw. Ta sytuacja raczej napawała uśmiechem kiedy Lucyfer nie chciał zbliżać się do Chloe aby przypadkiem coś mu się nie stało. Moment ten daje widzowi pewną kroplę ciekawości… Raczej całe morze kropli. Kim tak naprawdę jest Chloe Decker? Dlaczego tak działa na diabła który przecież w teorii powinien być nieśmiertelny… Zdaje się, że szybko nie poznamy odpowiedzi na to pytanie, ponieważ jest to obecnie największa zagadka serialu. Wracając jednak do samego Lucyfera, dzisiaj pokazał nam część swojego „diabelskiego ja”. Pokazał ułamek tego, co może się stać kiedy diabeł naprawdę straci nad sobą panowanie. Lucyfer nie chce być postrzegany jako osoba która tworzy zło czy też jest za nie odpowiedzialna. Po stokroć główny bohater powtarzał, że ludzie źle odbierają „rolę” jaką pełni, diabeł wymierza sprawiedliwość tym którzy przyczyniają się do tworzenia różnego rodzaju czynów za które powinni być odesłani do piekła. Wyraźnie widać, że Lucyfera zaczyna coraz bardziej denerwować taki pogląd ludzi, co pokazał swoim zachowaniem. Nawet jego cierpliwość ma granicę. Zdecydowanie było widać, że serialowy diabeł nie do końca radzi sobie z tym co zaszło, morderstwa które były przypisywane do niego, ktoś go wrabia a na dodatek osoba której najbardziej ufa, również nie jest przekonana w stu procentach co do niewinności Lucyfera. Na domiar złego, sytuacja z Amenadielem również nie napawa go optymizmem. Swoją drogą, znakomicie było zobaczyć walczących ze sobą braci, odkąd Amenadiel pojawił się w pierwszym odcinku, było wiadomo, że w końcu bracia stoczą ze sobą pojedynek i to była wisienka na torcie całego dwunastego odcinka serialu „Lucifer„. Nie będę się rozpisywał na temat końcowej sceny ponieważ wzrok pani detektyw, jej zawód, niedowierzanie w to co widzi mówi sam za siebie.

Generalnie, dwunasty odcinek był jednym z lepszych odcinków pierwszego sezonu Lucifera, zawierał w sobie dosłownie wszystko co powinno się znaleźć przed finałowym odcinkiem. Możemy mieć pewność, że trzynasty odcinek który będzie nosił tytuł „Take me back to hell” przyniesie nam jeszcze więcej ciekawostek i interesujących scen. Jeżeli już teraz nie możecie doczekać się drugiego mimo że pierwszy sezon się jeszcze nie skończył… Nie jesteście sami!