blank

Jak film „Joker and Harley Quinn” wpłyną na „Gotham City Sirens” i solową produkcję o Jokerze? Kilka słów o pannie Quinn i jej „pączusiu”.

Jokera chyba nigdy dość, a dodajmy do tego traktującą go jak swojego „pączusia” ostro stukniętą maniaczkę Harley Quinn i dostaniemy iście piekielną mieszankę wybuchową, bazującą na miłości do swoich psychodelicznych stron. Powstanie najbardziej psychopatyczna i sfiksowana „inaczej” na swoim punkcie para ni to kochanków, ni to osób uzależnionych nawzajem od swego istnienia. Uniwersum DC wraz ze współpracą z Warner Bros chce przenieść te ikoniczne postacie na kinowy ekran i stworzyć nie jeden, ale przynajmniej kilka filmów z dużo szerszym zaangażowaniem ich ról niż dotychczas. Niedawno w mediach pojawiła się informacja, że trwają wstępne prace nad produkcją „Joker i Harley Quinn – spin-offem do filmu, który wszyscy dobrze znamy: „Suicide Squad z 2016 r., do którego to Jared Leto grający Jokera, by wcielić się, a raczej scalić z rolą obłąkanego przestępcy, ot tak zgolił sobie brwi. Dlatego też zajęcie się przerzucaniem „pseudo-romantycznej” historii Jokera i Harley na ekrany kin może pokrzyżować szyki realizacji „Gotham City Sirens” i to w taki sposób, że może ona ulec lekkiemu opóźnieniu albo całkowitemu odroczeniu. Tego raczej nie będzie można powiedzieć o solowym widowisku przedstawiającym sylwetkę przesiąkniętego szaleństwem Jokera. Tu Jareda Leto już nie zobaczymy, więc miejmy nadzieję, że charakter „nowegoJokera będzie bardziej brutalny niż jego charakteryzacja, gdyż jest to tak specyficzny typ postaci, że wszystko to, co ją kształtuje, musi ze sobą współgrać, by ulepić jak z gliny przesiąkniętego czystym szaleństwem przestępcę.

blank

Kim jest Joker? Odpowiedź nie jest aż tak prosta, ponieważ do końca nie ma stałej, konkretnej genezy tej postaci, a sam ogarnięty psychotycznym szałem morderca w komiksie „The Killing Joke” powiedział, że jego przeszłość jest dla niego samego zagadką i że zapamięta ją w taki albo inny sposób. Najbardziej przyjętą wersją tożsamości Jokera jest osoba Jacka Napiera, ta znana z filmu „Batman” Tima Burtona z 1989 r. To ona w komiksowym i animowanym Uniwersum pojawia się najczęściej. Wygląda na to, że ów łotr pojawił się nagle i od razu mocno zaznaczył swoją pozycję. Wprowadzał nową jakość zniszczenia i chaosu tam, gdzie pokazywał się szerokiej „publiczności„. Swoją osobowością przyciągał „uczniów” – ludzi o skłonnościach paranoidalnych, najlepiej pacjentów z Arkham. Z taką armią mógłby ustalić Nowy Ład w niesprawnym systemie mrocznej Metropolii. Biało-kredowa twarz, zielone włosy i czerwona szminka na ustach to charakteryzacja na ironicznego Klauna, na Jokera – błazna, którego postać widnieje na spodzie jednej z kart do gry.

Kto w takim razie stworzył Jokera? I tu pojawiają się 3 nazwiska: Bob Kane, Bill Finger oraz Jerry Robinson. Jego wizerunek oparty jest na nietypowej roli Conrada Veidta w filmie „Człowiek, który się śmieje” z 1928 r. Jako szaleniec Joker zadebiutował w pierwszym numerze „Batmana„, wiosną 1940 r. Idźmy dalej i zabawmy się w policyjnego profilera lub behawiorystę, i zadajmy sobie pytanie: czy Joker jest tak szalony, że nie da się określić granic jego psychozy? Może pod tą maską kryje się obraz człowieka, który kiedyś był normalny? Joker gardzi ludźmi. Ma maniakalną obsesję na własnym punkcie. Jest Egoistą, Narcyzem i wielbicielem „głupoty Batmana„. Ze stałym uśmiechem na twarzy, nie wiadomo już kiedy jest zły, szczęśliwy, kiedy trwa w swojej wariacji i obłędzie, a kiedy się smuci. On po prostu cały czas się uśmiecha.

blank

Towarzyszka Jokera Harley Quinn nie pojawiła się po raz pierwszy w komiksach. Zadebiutowała w serialu animowanym „Batman: The Animated Series” z 1992 r. w odcinku: „Joker’s Favor„. Stworzyli ją Bruce Timm i Paul Dini, a inspiracją dla tej postaci była Arleen Sorkin grająca Harlequina w telewizyjnej operze mydlanej. Do Uniwersum DC panna Quinn trafiła za sprawą komiksu: „Batman – Harley Quinn” z 1999 r. Tak naprawdę w jej przypadku wszystko zaczęło się w Arkham, gdy jako Harleen Frances Quinzel podczas swojego stażu jako psychiatra spotkała Jokera, który ją niesamowicie zafascynował. Przestępca mamił ją swoim życiorysem pełnym bzdur i totalnych kłamstw. Mówił o swoim nieszczęśliwym dzieciństwie, pokrzywdzeniu go przez los i innych wyssanych z palca błazeństwach. W ten sposób zyskał jej zaufanie, nawet gdy Harley dowiedziała się, że jego dramatyczne historie nie były prawdziwe. Jedną z jej wad  była zbyt duża zazdrość o swojego „pączusia” – Jokera, gdyż twierdziła, że nie poświęca on jej tyle uwagi co „nietoperzastemu” bohaterowi – Batmanowi. Co by się nie działo, Harley i Joker tworzą jeden z najbardziej wrednych i diabolicznych duetów super-przestępców w dziejach komiksu.

blank

Według „The Tracking Board” film  o Jokerze i Harley Quinn ma być niczym innym jak „kryminalną historią miłosną„, podobną do „Natural Born Killers„, więc to swoiste „love story” od DC prawdopodobnie zajmie miejsce produkcji „Gotham City Sirens„. Jeśli to prawda, oznaczałoby to, że reżyser „Suicide Squad„: David Ayer zaangażowany w „Gotham City Sirens„, nie będzie już związany z żadnymi filmami DCEU. Aczkolwiek jeśli chodzi o ostateczny los powyższej produkcji lub wkładu Ayera, to na razie  jeszcze nie było żadnego oficjalnego ogłoszenia.

Kinowa adaptacja historii JokeraHarley Quinn nie ma konkretnego tytułu, ale, co najważniejsze, wyreżyserują ją John Requa i Glenn Ficarra, a w główne role wcielą się Jared Leto i Margot Robbie. Ogłoszono również, że ta produkcja byłaby oddzielona od obrazu Warner Bros ukazującego genezę Jokera. „Love story” Harley i jej „pączusia” trafi do tych filmów „kinowego DC”, które nie będą połączone z ciągłością świata DCEU.