PODZIEL SIĘ

W ostatnich latach wytwórnie filmowe zasypują nas niezliczonymi ilościami filmów o przeróżnych superbohaterach jak chociażby z tego roku Doktor Strange, Batman vs Superman czy serialami jak na przykład Luke Cage czy nowy sezon Arrow. Nie wymieniam innych nie z niewiedzy czy braku chęci, a z tego, że jest ich po prostu zbyt wiele. Gdybym miał wszystkie wymieniać (co robiłbym z nieskrywaną przyjemnością) i chociaż po krótce opisać czy powiedzieć, co o nich sądzę zajęłoby to zdecydowanie za dużo miejsca jak na jeden artykuł. O samym genialnym Lucyferze mógłbym mówić bez końca. Jest jeszcze Gotham, Daredevil i Jessica Jones, które również zrobiły na mnie wielkie wrażenie. Nie można zapominać o wspomnianym już Arrow czy innych, ale o nich wszystkich może powiem co nieco więcej przy innej okazji. Teraz tematem głównym jest villain godzien solowego filmu.

W tym roku do kin trafił film pt. Legion Samobójców. Opinie na jego temat są bardzo podzielone. Jedni mówią, że był porażką równą Batman vs Superman, inni, że nie był taki zły. Są też tacy, którzy filmem się zachwycają. Ja należę mniej więcej po połowie do dwóch ostatnich grup, lecz mogę nie być obiektywny. Sam jestem wielkim fanem Harley Quinn i kiedy tylko była na ekranie, buzia sama mi się cieszyła, a ręce składały do braw, więc momentami film był dla mnie świetny. Ci, którzy go widzieli przyznają mi rację.

Ów film opowiada o drużynie złożonej ze złoczyńców, którzy w zamian na wolność mają walczyć w imię dobra. Jest to praktycznie pierwsze i jedyne dzieło poświęcone głównie właśnie złoczyńcom. Zawsze byli oni drugoplanowymi postaciami, które prędzej czy później dostawały spory wycisk od superbohatera, o którym był dany film.

Serialem, w którym dużą rolę odgrywają złoczyńcy jest serial DC, a mianowicie Legends of Tomorrow. Przewijają się tam chociażby Kapitan Cold (Wentworth Miller) czy Heat Wave (Dominic Purcell), ale nie są oni tam stricte głównymi postaciami. Co prawda mają spory udział w rozgrywanej akcji lecz chodzi mi o granie głównej roli.

Niedługo ma pojawić się film z solowymi przygodami Harley Quinn, którego osobiście nie mogę się doczekać. Jest to być może swoiste światełko w tunelu dla filmów o innych bohaterach spod ciemnej gwiazdy. Trzeba trzymać mocno kciuki aby ów film był tak dobry jakiego oczekują fani. No dobra, mamy jeden i jest to jak powiedziałem światełko w tunelu, ale czemu ów światełko pojawiło się dopiero teraz? Gdzie ekranizacje komiksów z innymi wartymi uwagi złoczyńcami? Nie było ich wcześniej i jak na razie nie zapowiada się aby coś na tej płaszczyźnie miało ulec zmianie. Powodem z całą pewnością nie jest to, że w komiksach nie ma interesujących złoczyńców. Jest ich cała masa i można byłoby ich wymieniać praktycznie bez końca.

Jaki złoczyńca lub jak kto woli villain według was zasługuje na swój solowy film bądź serial? W uniwersum Marvela czy też DC jest naprawdę multum genialnych postaci, o których można byłoby nakręcić coś ciekawego i wartego uwagi. Przytoczę tutaj kilku złoczyńców tylko ze świata Marvela, którzy moim zdaniem zaliczają się do tej grupy.

Bullseye

bullseye2

Zabójca o niewyparzonej gębie, którego głównym rywalem był Daredevil i na którego punkcie miał praktycznie obsesję. Wiele razy w komiksach prokurował z nim walki, aby w końcu go pokonać lecz zawsze kończyło się jego porażką. Sam Bullseye nie ma jakiś supermocy, ale za to potrafi rzucać przedmiotami z doskonałą celnością. Praktycznie każdą rzecz jest w stanie zamienić w śmiercionośny pocisk. 

Bullseye’a na ekranach nie było widać od 2003 roku, kiedy to wystąpił w filmie pt. Daredevil. Grany był przez Colina Farrella lecz nie będę wnikał w to jak dobrze aktor zagrał tę postać, bo nie o to tutaj teraz chodzi. Najważniejsze to zwrócić uwagę na potencjał jaki drzemię w postaci. W Daredevilu miał kilka scen, w których wiódł prym, pokazane było jak z każdej rzeczy, które nawinęła mu się pod rękę potrafił ciskać śmiertelne pociski. Ów scenami, których nie było jakoś dużo pokazane było, że postać Bullseye’a jest na tyle ciekawa, że spokojnie można byłoby poświęcić mu dużo więcej czasu. Wystarczy tylko pomyśleć jak ciekawe sekwencje można byłoby nakręcić, gdyby dostał go więcej chociażby w solowym serialu.
W sieci krążą plotki, jakoby miał pojawić się w trzecim sezonie serialu o Daredevilu. Niestety nadal będzie tam tylko postacią poboczną.

Loki

494d933684be9ffa4a960c358450a372

Adoptowany brat Thora, geniusz zła i król podstępu. Swoje pierwsze występy na wielkim ekranie ma już za sobą. Pojawił się w obu częściach filmu Thor, jak i pierwszej Avengers, gdzie zagrał go genialny Tom Hiddleston. W przyszłym roku do kin trafi Thor: Ragnarok, w którym to Loki pojawi się po raz kolejny. W ów filmie najprawdopodobniej zobaczymy go na tronie Asgardu, który ten przejął podstępem obalając samego Odyna. W zbliżającym się filmie, jak i poprzednich Laufeyson (syn Laufeya), jak też można na niego mówić, grał złoczyńce próbującego za wszelką cenę zdobyć władzę, czy to na Ziemi czy w Asgardzie. Wszystko spowodowane było głównie zazdrością o Thora i to jaką miłością darzył go ojciec. Loki chciał za wszelką cenę udowodnić, że jest od niego lepszy i ukarać go za całe lata życia w jego cieniu.

Czy zasługuje na solowy film? Moim zdaniem zdecydowanie tak. W filmach których wystąpił grał zdecydowanie pierwsze skrzypce i nie jest to tylko moja opinia. Większość fanów zgodnie twierdzi, że jest najlepiej zagranym złoczyńcą w MCU. Jest interesujący, charyzmatyczny i bardzo chce się go oglądać. Solowy film o nim byłby z całą pewnością ogromnym sukcesem i zostałby przyjęty więcej niż entuzjastycznie.

Co prawda Loki został już dość dobrze przedstawiony w filmach o Thorze i wiemy o nim naprawdę sporo, lecz jest jedna kwestia, która mogłaby zostać trochę bardziej wyjaśniona. W finale pierwszej części Thora, Loki po walce z bratem „spadł” z Tęczowego Mostu w kosmiczną przepaść. W filmie Avengers, który dział się jakiś czas po nim, okazało się, że Laufeyson żyje. Wszyscy w Asgardzie myśleli, że ten zginął, a on trafił do nieznanych światów, gdzie poznał tajniki magii i zawarł sojusz z siłami zła. Stamtąd wyruszył na ziemię zdobyć Tesserakt. Jego czas spędzony w owych nieznanych światach byłby zdecydowanie ciekawym do nakręcenia materiałem.

Venom

venom_marvel_comics_spider_man_104175_1920x1080

Jeden z największych i najgroźniejszych wrogów Spider-Mana. Pozaziemska forma życia będąca w stanie żyć w symbiozie z człowiekiem. Venom posiada umiejętności zbliżone do Spider-Mana, z małymi różnicami jak np. czarna sieć zamiast białej. Jest również bardzo silny, zwinny, no i ma ostre zęby i pazury.

Dlaczego uważam, że zasługuje na solowy film bądź serial? Dobre pytanie. Zacznijmy może od tego, że postać Venoma pojawiła się na ekranach w 2007 roku w filmie Spider-Man 3. W ostatniej części trylogii symbiont początkowo zaatakował samego Petera Parkera (Tobey Maguire), który będąc potem z nim w symbiozie zyskał znacznie na pewności siebie i zaczął przejawiać agresywne zachowania (uderzył miłość swego życia czyli Mary Jane graną przez Kirsten Dunst oraz był bliski zabicia swojego przyjaciela Harry’ego Osborna, w którego wcielił się James Franco). Z czasem kiedy zaczęło do niego docierać, co robi i jak się zmienił, postanowił pozbyć się czarnego stroju Spider-Mana (w tej postaci symbiont miał z nim kontakt). Peter uwolnił się od niego lecz ten praktycznie od razu znalazł nowego nosiciela, którym był Eddie Brock (Topher Grace). Przypadek? Nie sądzę. Peter przejawiając agresywne zachowania jeszcze podczas ciągłego bycia w kontakcie z symbiontem udowodnił w Daily Planet (robili tam razem zdjęcia i w nagrodę za sfotografowanie Spider-Mana popełniającego jakiś zły występek jeden z nich miał dostać stałą posadę) sfałszowanie zdjęcia. Ów zdjęcie wykorzystane było już w gazecie i Eddie stracił pracę oraz miał już jej nigdzie indziej nie dostać. Kto zatrudni fotografa fałszującego zdjęcia? Zwolniony i zrezygnowany z życia Eddie udał się do kościoła, gdzie jak z nieba spadł na niego symbiont. Ten poczuł od razu siłę i zaczął obwiniać Parkera za swój występek oraz postanowił się na nim zemścić. Tutaj zobaczyliśmy pierwszy raz Venoma. Większość fanów krytykowała studio za takie, a nie inne przedstawienie go. Nie chodzi tutaj o jego genezę, ale wygląd i to jaki był. Tutaj nie chodzi mi jednak o wytykanie jego plusów czy minusów, a o to, że ogólnie Venom jest kolejną postacią z ogromnym potencjałem na jakieś solowe dzieło. Z całą pewnością uważam, że na nie zasługuje i spora rzesza fanów na pewno podziela moje zdanie.

Magneto

c3jjglp

Tego pana raczej nikomu przedstawiać nie trzeba, ale tak w skrócie jest jednym z najpotężniejszych x-menów, a jego mocą jest szeroko pojęty magnetyzm. O możliwościach płynących z ów mocy można byłoby rozprawiać w nieskończoność lecz nie o to tu chodzi. Eric Magnus Lehnsherr, bo tak się właściwie nazywa zaliczył swoje występy w każdym filmie z serii X-men. W wielu z nich grał praktycznie główną rolę raz po raz walcząc o prawa mutantów czy to mszcząc się za śmierć swoich rodziców w obozie w Aushwitz. Można się pokusić o stwierdzenie, że niektóre z tych filmów były właśnie o nim lecz czy do końca tak było? Odgrywał w nich główną rolę, jak już wspomniałem, został też bardzo dobrze przestawiony. Wiemy skąd się wziął, jak objawiły się jego moce, czemu tak bardzo nie lubi i nie ufa ludziom. Prawda jest jednak taka, że jego losy zostawały zawsze wplecione w ogólną fabułę i praktycznie nigdy nie był stricte najważniejszą postacią. Możecie się ze mną nie zgadzać lub też powiedzieć, że przesadzam. W końcu Magneto było już na ekranach bardzo dużo i co najważniejsze zawsze został świetnie zagrany, czy to przez Iana McKellena czy Michaela Fassbendera. Obydwaj aktorzy trzymali bezapelacyjnie wysoki poziom. Ja w swojej osobie mogę jednak powiedzieć, że Magneto nie będę miał nigdy dość i dlatego znajduje się w moim zestawieniu.

Co do solowego filmu o Magneto jestem jego wielkim zwolennikiem. Może to wynikać z tego, że ów postać jest bezsprzecznie moim ulubionym złoczyńcą ze świata Marvela jak i jednym z ulubionym bohaterów ogólnie. Tak jak wspomniałem wcześniej w poprzednich filmach Magneto było już bardzo dużo, ale jestem święcie przekonany, że jego solowy film byłby filmem krótko mówiąc potencjalnie świetnym. Do tego dochodzi fakt, że studio FOX kończy osobną trylogię o Wolverinie. Co prawda jego miejsce ma zająć Gambit lecz kto nie wolałby serii o Magneto? W pierwszej części można byłoby chociażby pokazać jak radził sobie początkowo z mocami, kiedy to znalazł się w obozie Aushwitz, gdzie na jego oczach zabito mu matkę. Co nie co było pokazane w filmie X-men: Pierwsza klasa, ale można byłoby ów wątek rozwinąć. Tak jak mówiłem, Magneto nigdy dość.

Niektórzy mogą powiedzieć, że pomysł solowego filmu czy serialu o złoczyńcy jest bez sensu, bo o czym miałby opowiadać. Co taki złoczyńca miałby w nim robić? Z kim miałby walczyć? Skromnie mówiąc uważam, że takie pytania są nie na miejscu. Na przestrzeni kilkudziesięciu lat od kiedy wydawane są komiksy, powstało tyle historii, że z całą pewnością scenarzyści nie mieliby problemu, żeby napisać na ich podstawie jakieś konkretne fabuły na filmy o Magneto czy chociażby Venomie. Sami pomyślcie. Nie byłoby przyjemnie zobaczyć na wielkim ekranie historii całkowicie poświęconej waszemu ulubionemu złoczyńcy? Moim faworytem jest zdecydowanie władca magnetyzmu. Tak było, jest i będzie zapewne zawsze. Z nieskrywaną przyjemnością wręcz pobiegłbym do kina, żeby ów film o nim zobaczyć.

Co o tym wszystkim myślicie? Podzielacie moje zdanie? O jakim złoczyńcy chcielibyście zobaczyć film? Macie swojego ulubionego villaina? Podzielcie się opiniami. Jestem bardzo ciekaw zarówno waszego zdania jak i waszych ulubieńców. Macie z czego wybierać. Dajcie się ponieść.

PS: Celowo nie wspomniałem o filmie Deadpool, gdyż tytułowy bohater jak wiadomo nie jest złoczyńcą, a antybohaterem.

loading...
  • Marqess

    Art super. Tylko w oczęta razi masa ów owy xD więcej nie zmiesciles xd

  • Ketam

    Myślałem że wymienisz mniej znanych złoczyńców, którzy nie pojawili się ani razu w filmach. Artykuł ciekawy. W ogóle jestem zdziwiony, że odkryłem tę stronę dopiero 20 minut temu ;o Nazwa obijała mi się i uszy ale jakoś nigdy nie wchodziłem na tę stronę. Teraz będę regularnym czytelnikiem. 🙂