<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Archiwa: Egmont Polska - FLARROW.pl</title>
	<atom:link href="https://flarrow.pl/tag/egmont-polska/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>https://flarrow.pl/tag/egmont-polska/</link>
	<description>Filmy, seriale, gry i komiksy w jednym miejscu! Witamy w świecie Popkultury</description>
	<lastBuildDate>Fri, 07 Jan 2022 11:38:42 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>
	hourly	</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>
	1	</sy:updateFrequency>
	

<image>
	<url>https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/08/cropped-flarrowbutton-32x32.jpg</url>
	<title>Archiwa: Egmont Polska - FLARROW.pl</title>
	<link>https://flarrow.pl/tag/egmont-polska/</link>
	<width>32</width>
	<height>32</height>
</image> 
	<item>
		<title>Hitman, Tom 2 – Totalna jazda bez trzymanki! [RECENZJA]</title>
		<link>https://flarrow.pl/hitman-tom-2-totalna-jazda-bez-trzymanki-recenzja/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[reece]]></dc:creator>
		<pubDate>Tue, 10 Nov 2020 22:15:04 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Egmont]]></category>
		<category><![CDATA[Egmont Polska]]></category>
		<category><![CDATA[egmont wydawnictwo]]></category>
		<category><![CDATA[Garth Ennis]]></category>
		<category><![CDATA[hitman]]></category>
		<category><![CDATA[hitman recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[hitman tom 2 egmont]]></category>
		<category><![CDATA[hitman tom 2 recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[komiksy]]></category>
		<category><![CDATA[penis]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[the boys]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://flarrow.pl/?p=80759</guid>

					<description><![CDATA[<p>Niecałe pół roku temu opublikowano pierwszy tom Hitmana, czyli komiksu, który liczy już sobie 23 wiosny, a u nas pierwotnie wydanego  w 2006 roku pod szyldem Mandagory. To dzieło Ennisa, które porównałem wcześniej do filmów akcji klasy B, niezwykle przypadło mi do gustu i z niecierpliwością czekałem na jego kontynuację, co właśnie nastąpiło. Czy tym [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://flarrow.pl/hitman-tom-2-totalna-jazda-bez-trzymanki-recenzja/" data-wpel-link="internal">Hitman, Tom 2 – Totalna jazda bez trzymanki! [RECENZJA]</a> pochodzi z serwisu <a href="https://flarrow.pl" data-wpel-link="internal">FLARROW.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">Niecałe pół roku temu opublikowano pierwszy tom <strong>Hitmana,</strong> czyli komiksu, który liczy już sobie 23 wiosny, a u nas pierwotnie wydanego  w <strong>2006 roku</strong> pod szyldem <strong>Mandagory.</strong> To dzieło <strong>Ennisa,</strong> które porównałem wcześniej do<strong> filmów akcji klasy B,</strong> niezwykle przypadło mi do gustu i z niecierpliwością czekałem na jego kontynuację, co właśnie nastąpiło. Czy tym razem także jestem równie zadowolony z lektury? Tego dowiecie się z poniższej recenzji.</h3>
<p style="text-align: justify;">Na początek pragniemy podziękować wydawnictwu <b>Egmont</b> za podesłanie nam komiksu do recenzji i zachęcamy do wspierania polskiego rynku komiksowego poprzez kupowanie na ich stronie, <strong>Egmont.pl</strong>!</p>
<p><img fetchpriority="high" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-80858" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitmanek_1.jpg" alt="" width="900" height="500" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitmanek_1.jpg 900w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitmanek_1-300x167.jpg 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitmanek_1-768x427.jpg 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitmanek_1-756x420.jpg 756w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitmanek_1-640x356.jpg 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitmanek_1-681x378.jpg 681w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /></p>
<p style="text-align: justify;">W międzyczasie nadrobiłem sporo dzieł<strong> Gartha Ennisa</strong>, którego brutalny, mroczny i zwariowany styl pokochałem.<strong><em> Hellblazer</em>,</strong> <em><strong>Kaznodzieja</strong></em>, czy <em><strong>Chłopaki</strong></em> to zdecydowanie nie są grzeczne komiksy i pozbawione są jakiejkolwiek poprawności politycznej, a autor bez żadnych skrupułów szydzi ze wszystkich i ze wszystkiego.</p>
<p style="text-align: justify;">Jednak żadna inna lektura nie pochłonęła mnie, jak właśnie <em><strong>Hitman.</strong></em> Komiks ten nie stara się być w jakikolwiek sposób ambitny, ani przedstawić nam głębszej, bardziej skomplikowanej fabuły. Przygody <strong>Tommy’ego</strong> charakteryzuje prostota i to jest właśnie w nich najpiękniejsze.</p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-80859" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-2.jpg" alt="" width="900" height="500" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-2.jpg 900w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-2-300x167.jpg 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-2-768x427.jpg 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-2-756x420.jpg 756w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-2-640x356.jpg 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-2-681x378.jpg 681w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /></p>
<p style="text-align: justify;">W ramach przypomnienia – <strong>Tommy Monaghan</strong> to płatny zabójca z Gotham, który przypadkowo otrzymuje pewne supermoce. Nie jest to jednak byle jaki rzezimieszek, gdyż starannie wybiera ofiary i zawsze to są osobniki, bez których<strong> Gotham</strong> jest tylko lepsze. Ot taki <strong>Batman,</strong> ale z nieco luźniejszym kodeksem moralnym.</p>
<p style="text-align: justify;">Drugi tom rozgrywa się chwilę po wydarzeniach z pierwszego. Tym razem na samym początku otrzymujemy podgląd na skorumpowaną policję w <strong>Gotham</strong>, w której właśnie dokonano zawieszenia jednej z przykładniejszych oficer, czyli <strong>Tiegel</strong> – kobiety, która wydaje się, że zagości w życiu głównego bohatera na nieco dłużej.</p>
<p><img decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-80860" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-3.jpg" alt="" width="900" height="500" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-3.jpg 900w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-3-300x167.jpg 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-3-768x427.jpg 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-3-756x420.jpg 756w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-3-640x356.jpg 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-3-681x378.jpg 681w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Sam <strong>Tommy</strong> obecnie jest na swoistego rodzaju L4, gdyż dalej dochodzi do siebie po poprzedniej bitwie. Spokój nie trwa długo, co raczej nie powinno nikogo dziwić, wszakże wybryki<strong> Monaghana</strong> spowodowały, iż niejeden pragnie jego śmierci.</p>
<p style="text-align: justify;">Gorzej, gdy jedną z broni wymierzonych w naszego<strong> Hitmana</strong> jest sam <strong>Green Lantern</strong> (tym razem świeżynka – <strong>Kyle Rayner</strong>), który nie był dla niego zbyt wielkim wyzwaniem i dość szybko przekabacił go na swoją stronę, a nawet doprowadził do sytuacji, w której ten winien jest mu browara!</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-80861" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-4.jpg" alt="" width="900" height="500" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-4.jpg 900w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-4-300x167.jpg 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-4-768x427.jpg 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-4-756x420.jpg 756w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-4-640x356.jpg 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-4-681x378.jpg 681w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /></p>
<p>Zabójca na swojej drodze spotka także ociekającą seksapilem <strong>Catwoman</strong>, powróci i sam demon <strong>Etrigan</strong>, który dalej chowa do Monaghana sporą urazę. Zapomniałbym także o najważniejszym – piekielne pomioty, z którymi musiał zmierzyć się (anty?)bohater, również będą chciały się na nim odegrać.</p>
<p style="text-align: justify;">Każdą z tych historii charakteryzować będzie mnóstwo spluw, ogromna ilość strzelanin oraz dużo humoru. To niezwykle odprężający komiks, który wciąga swoją prostotą, a także bardzo sensownie przemyślaną konstrukcją całokształtu. Oczywiście to nie jest tak, iż strzały padają na każdym kadrze. Bohaterowie dość często i dużo rozmawiają, choć nie jest to tak odczuwalne, gdyż po wszystkich tych pogawędkach zawsze coś się wydarzy.</p>
<p style="text-align: justify;">Ponownie będę także wychwalał szatę graficzną, a przypominam, iż wiele komiksów z tego okresu nie zestarzało się zbyt dobrze. Niezwykle niechlujne, minimalistyczne rysunki, mocna ciemna kreska, a także ponure kolory idealnie odwzorowują klimat przebrzydłego Gotham oraz całej tej zbirowatej otoczki.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-80862" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-5.jpg" alt="" width="900" height="500" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-5.jpg 900w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-5-300x167.jpg 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-5-768x427.jpg 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-5-756x420.jpg 756w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-5-640x356.jpg 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/11/hitman-tom-2-_-5-681x378.jpg 681w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Jednak warto napomnieć, iż nie jest to styl, który przypadnie do gustu każdemu. Osobiście początkowo musiałem się nieco do niego przekonać, ale zapewniam, iż zazwyczaj jest to kwestia 2-3 zeszytów i jesteśmy w pełni pochłonięci.</p>
<p style="text-align: justify;">Jeżeli czytaliście pierwszy tom, to nawet nie mam co was namawiać byście sięgnęli po drugi, bo pewnie już to zrobiliście. Dla was, którzy myślą aby dopiero zacząć przygodę z<strong> Hitmanem,</strong> to gorąco was do tego zachęcam, szczególnie gdy brakuje wam czegoś prostego, relaksującego oraz niezbyt politycznie poprawnego.</p>
<p>Artykuł <a href="https://flarrow.pl/hitman-tom-2-totalna-jazda-bez-trzymanki-recenzja/" data-wpel-link="internal">Hitman, Tom 2 – Totalna jazda bez trzymanki! [RECENZJA]</a> pochodzi z serwisu <a href="https://flarrow.pl" data-wpel-link="internal">FLARROW.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Make America Great Again &#8211; recenzja komiksu &#8222;Tajne Imperium&#8221;!</title>
		<link>https://flarrow.pl/make-america-great-again-recenzja-komiksu-tajne-imperium/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wiktor Lewandowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Fri, 07 Aug 2020 09:58:42 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komiksy]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Egmont]]></category>
		<category><![CDATA[Egmont Polska]]></category>
		<category><![CDATA[kapitan ameryka]]></category>
		<category><![CDATA[Tajne Imperium]]></category>
		<category><![CDATA[Tajne Imperium recenzja]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://flarrow.pl/?p=78951</guid>

					<description><![CDATA[<p>Jakiś czas temu mogliście przeczytać moją recenzję pierwszego tomu Steve’a Rogersa: Kapitana Ameryki od Nicka Spencera, w której zachwalałem odważną decyzję scenarzysty, który z naczelnego harcerzyka Marvela zrobił ukrytego agenta Hydry (a właściwie przy pomocy kosmicznokostkowych machinacji sprawił, że Steve się za takiego uważał – mniejsza ze szczegółami) – i to takiego, którego, o zgrozo, [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://flarrow.pl/make-america-great-again-recenzja-komiksu-tajne-imperium/" data-wpel-link="internal">Make America Great Again &#8211; recenzja komiksu &#8222;Tajne Imperium&#8221;!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://flarrow.pl" data-wpel-link="internal">FLARROW.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">Jakiś czas temu mogliście przeczytać moją recenzję pierwszego tomu <em>Steve’a Rogersa: Kapitana Ameryki</em> od Nicka Spencera, w której zachwalałem odważną decyzję scenarzysty, który z naczelnego harcerzyka Marvela zrobił ukrytego agenta Hydry (a właściwie przy pomocy kosmicznokostkowych machinacji sprawił, że Steve się za takiego uważał – mniejsza ze szczegółami) – i to takiego, którego, o zgrozo, mimo wszystko dało się lubić. Co zatem stanie się, gdy w ręce Rogersa-faszysty wpadnie możliwość absolutnej władzy nad całymi Stanami Zjednoczonymi Cóż, stanie się <em>Tajne Imperium</em>.</h3>
<p style="text-align: justify;">Na początek pragniemy podziękować wydawnictwu <b>Egmont</b> za podesłanie nam komiksu do recenzji i zachęcamy do wspierania polskiego rynku komiksowego poprzez kupowanie na ich stronie, <strong>Egmont.pl</strong>!</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-79003" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/08/tajneimperium1.jpg" alt="" width="704" height="500" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/08/tajneimperium1.jpg 704w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/08/tajneimperium1-300x213.jpg 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/08/tajneimperium1-591x420.jpg 591w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/08/tajneimperium1-640x455.jpg 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/08/tajneimperium1-681x484.jpg 681w" sizes="(max-width: 704px) 100vw, 704px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Misterne plany, które w dwóch poprzednich tomach snuł Steve w końcu wchodzą w życie: najpotężniejsi herosi zostają uwięzieni w kosmosie przy pomocy niemożliwej do przebicia tarczy osłaniającej całą kulę ziemską, rezydujący w Nowym Jorku bohaterowie wpadają w sidła Blackouta i Zemo, którzy zamykają ich w mrocznym wymiarze Darkforce, a garstka pozostałych  Avengerów jest ostatecznie pokonana przez Rogersa i jego świtę, dzięki czemu Hydra może zająć Biały Dom. <strong>A to dopiero pierwszy z jedenastu zeszytów głównego eventu</strong>. Krótko mówiąc – jest gorzej niż źle.</p>
<p style="text-align: justify;">Spencer kontynuuje wątki poruszane przez siebie w zeszytach poprzedzających Tajne Imperium – całe opasłe tomiszcze to przede wszystkim<strong> przestroga dla nas wszystkich, aby nigdy nie podążać ślepo za autorytetami</strong>, nieważne, jak krystalicznie czyste i anielsko dobre mogą wydawać się na pierwszy rzut oka. Chociaż niekoniecznie mogą okazać się tajnymi agentami neonazistowskiej organizacji, to powierzenie nadmiaru władzy jednostce – czy to człowiekowi, czy to partii – nigdy nie prowadzi do niczego dobrego. Kontekst polityczny komiksu może dla jednych wydawać się mocno <em>in-your-face ­</em>– często słyszałem opinie, że superbohaterowie nie jest od uczenia i filozofowania, tylko od czystej radości z eskapistycznego lania się po facjatach, niemniej sam uważam, że warto co jakiś czas sięgnąć po pozycję która pod warstwą kolejnej historii o trykociarzach skrywa jakiś ciekawy komentarz społeczny czy spostrzeżenie na temat otaczającego nas świata. <strong>A to Spencerowi wychodzi fantastycznie</strong> – w pierwszym tomie przygód nazi-Rogersa wychwalałem aluzje do współczesnych, rzeczywistych wydarzeń i chociaż w Tajnym Imperium nie są już one aż tak oczywiste, znajdą się i tutaj, wywołując przede wszystkim żal, że jako gatunek ludzki dotarliśmy do tak nieciekawych czasów.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-79004" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/08/tajneimperium2.jpg" alt="" width="704" height="500" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/08/tajneimperium2.jpg 704w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/08/tajneimperium2-300x213.jpg 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/08/tajneimperium2-591x420.jpg 591w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/08/tajneimperium2-640x455.jpg 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/08/tajneimperium2-681x484.jpg 681w" sizes="(max-width: 704px) 100vw, 704px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Niestety, <em>Tajne Imperium</em> cierpi na od lat znaną bolączkę, która w najwyższym potrafi znokautować nawet znakomity komiks: jest jednym ze słynnych <strong>WIELKICH EVENTÓW MARVELA, PO KTÓRYCH NIC JUŻ NIE BĘDZIE TAKIE SAMO</strong> (spoiler: praktycznie zawsze w sumie wszystko wraca do normy, bo status quo nie oszczędza nikogo). I niestety, dramat bohaterów desperacko walczących o uwolnienie USA spod reżimu Hydry, czy wewnętrzny konflikt Steve’a, który mimo wszystko nie jest kręcącym wąsa złoczyńcą, a kimś, kto do końca wierzy, że robi dobrze (tyle że jego wizja dobra jest powykręcana przez faszystowską propagandę i słodki smak totalnej kontroli nad wszystkim, no cóż) gubią się w liście punktów, które musi wypełnić standardowy event Marvela. A to jakiś mocno pozbawiony większego sensu zwrot akcji, a to ktoś sobie zginie, a to czas na wielkie mordobicie, a tu ktoś pojawia się znikąd, a jak chcesz wiedzieć, z jakiego właściwie nikąd, to ups, trzeba przeczytać zeszyt uzupełniający. I tak wciągająca drama polityczna przeplata się z generyczną superbohaterszczyzną tak, że po przeczytaniu ani nie jest się w pełni zadowolonym, ani szczególnie zdegustowanym.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="alignnone size-full wp-image-79006" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/08/tajneimperium4.jpg" alt="" width="704" height="500" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/08/tajneimperium4.jpg 704w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/08/tajneimperium4-300x213.jpg 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/08/tajneimperium4-591x420.jpg 591w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/08/tajneimperium4-640x455.jpg 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/08/tajneimperium4-681x484.jpg 681w" sizes="(max-width: 704px) 100vw, 704px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Nad Tajnym Imperium pracował szereg różnych rysowników – Rod Reis, Leinil Francis You, Rachelle Rosenberg, Jesús Saiz, Daniel Acuña czy legenda komiksów z Kapitanem Steve McNiven, ale według mnie na szczególne wyróżnienie zasługuje <strong>Andrea Sorrentino</strong>. Kojarzyć go możecie choćby z jego licznych współprac ze scenarzystą Jeffem Lemirem, choćby przy seriach takich jak <em>Staruszek Logan</em> czy <em>Gideon Falls</em>, a jego wyjątkowa, operująca odważnymi, głębokimi cieniami kreska rozpoznawalna jest wręcz na kilometr. <strong>Najlepiej jednak Sorrentino posługuje się kadrami</strong> – najlepiej widać to w ilustrowanym przez niego zeszycie z Free Comic Book Day, gdzie rozbijające się na coraz mniejsze panele idealnie budują napięcie aż do przerażającego momentu z ostatniej strony. Warto też zwrócić uwagę na jego kolory – w tym samym zeszycie, operując praktycznie wyłącznie odcieniami czerwieni i szarości nadaje fenomenalnej atmosfery strachu i bezsilności.</p>
<p style="text-align: justify;">Mimo paru wad, dla mnie <em>Tajne Imperium</em> to jeden z najlepszych eventów Marvela ostatnich lat, który nie tylko stanowił świetne dopełnienie sagi Spencera, ale i <strong>zapoczątkował okres świeżości w <a href="https://flarrow.pl/wazne-premiery-komiksow-marvela-na-poczatku-tego-roku/" data-wpel-link="internal">uniwersum Marvela</a></strong>, które od dłuższego czasu wydawało się być mocno zagubione (komentarz na temat tego stanu rzeczy znajdzie się też w samym komiksie). Niestety, nie mogę z czystym sumieniem polecić go nowym czytelnikom – mimo wszystko <em>Tajne Imperium</em> to jednak zakończenie trylogii tomów Spencera i jeśli weźmiecie się za nie bez znajomości dwóch poprzednich, możecie bardzo szybko się pogubić. Polecam więc od razu zainwestować w wszystkie trzy komiksy i zagłębić się w fascynującą lekturę – p<strong>oznacie Kapitana Amerykę od takiej strony, o jakiej jeszcze nie śniliście.</strong></p>
<h1 style="text-align: justify;"></h1>
<p style="text-align: justify;">
<p>Artykuł <a href="https://flarrow.pl/make-america-great-again-recenzja-komiksu-tajne-imperium/" data-wpel-link="internal">Make America Great Again &#8211; recenzja komiksu &#8222;Tajne Imperium&#8221;!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://flarrow.pl" data-wpel-link="internal">FLARROW.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Potężna Thor. Wojna Asgardu z Shi&#8217;Ar &#8211; recenzja komiksu!</title>
		<link>https://flarrow.pl/potezna-thor-wojna-asgardu-z-shiar-recenzja-komiksu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wiktor Lewandowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 28 Jun 2020 21:48:15 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komiksy]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Egmont]]></category>
		<category><![CDATA[Egmont Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Marvel]]></category>
		<category><![CDATA[Marvel Now 2.0]]></category>
		<category><![CDATA[mighty thor]]></category>
		<category><![CDATA[Potężna Thor]]></category>
		<category><![CDATA[Potęzna thor tom 3]]></category>
		<category><![CDATA[Thor]]></category>
		<category><![CDATA[Thor recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[wojna asgardu z shi'ar]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://flarrow.pl/?p=77845</guid>

					<description><![CDATA[<p>Po fenomenalnym Niegodnym Thorze dającym nam wgląd w smutne życie pozbawionego młota Odinsona przyszedł czas na powrót do pozaziemskich przygód Jane Foster, od której Egmont pozwolił nam odpocząć dłużej, niż się spodziewałem – poprzedni komiks opowiadający o jej perypetiach na półki trafił aż osiem miesięcy temu. W poprzednim tomie Potężnej Thor Gromowładna na chwilę przerwała [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://flarrow.pl/potezna-thor-wojna-asgardu-z-shiar-recenzja-komiksu/" data-wpel-link="internal">Potężna Thor. Wojna Asgardu z Shi&#8217;Ar &#8211; recenzja komiksu!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://flarrow.pl" data-wpel-link="internal">FLARROW.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">Po fenomenalnym <em>Niegodnym Thorze</em> dającym nam wgląd w smutne życie pozbawionego młota Odinsona przyszedł czas na powrót do pozaziemskich przygód Jane Foster, od której Egmont pozwolił nam odpocząć dłużej, niż się spodziewałem – poprzedni komiks opowiadający o jej perypetiach na półki trafił aż osiem miesięcy temu. W poprzednim tomie <em>Potężnej Thor</em> Gromowładna na chwilę przerwała podróżowanie po dziesięciu światach, by skupić się na ziemskim problemie – przebogatym prezesie firmy Roxxon (i przy okazji minotaurze) Dario Aggerze. Teraz jednak, w <em>Wojnie Asgardu z Shi’Ar Aaron </em>z powrotem miesza Jane w konflikt na skalę międzyplanetarną i międzywymiarową – a stawka tym razem wydaje się jeszcze większa, niż można sobie wyobrazić, bo do gry wkraczają kapryśne, wszechmocne bóstwa.</h3>
<p style="text-align: justify;">Na początek pragniemy podziękować wydawnictwu <b>Egmont</b> za podesłanie nam komiksu do recenzji i zachęcamy do wspierania polskiego rynku komiksowego poprzez kupowanie na ich stronie, <strong>Egmont.pl</strong>!</p>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-77862 size-full" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor1.jpg" alt="" width="900" height="500" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor1.jpg 900w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor1-300x167.jpg 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor1-768x427.jpg 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor1-756x420.jpg 756w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor1-640x356.jpg 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor1-681x378.jpg 681w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Odrodzon<strong>a Liga Światów</strong> z Thor na czele przybywa do <strong>Alfheimu</strong> by raz a dobrze wyzwolić go z oślizgłych rąk <strong>Malekitha Przeklętego.</strong> Wojna Światów zbliża się wielkimi krokami – a fakt, że znikąd w Asgardzie pojawia się Imperium Shi’Ar, które sieje w boskim królestwie zniszczenie i uprowadza Jane zdecydowanie nie pomaga w zwalczaniu mrocznych elfów. Ponownie jak w poprzednim tomie <em>Potężnej Thor</em>, mój największy zarzut wobec komiksu to fakt, że <strong>nie wydaje się on prowadzić naczelnego wątku sagi Aarona – walki z podbijającym świat za światem Malekithem – do przodu.</strong> Co prawda dwa pierwsze zeszyty w tym tomie skupiają się na zagrabionym przez mroczne elfy w pierwszej części przygód Thor z Marvel Now 2.0 Alfheime, jednak pozostałe pięć zeszytów zawartych w tym komiksie to już (prawie) kompletnie niezwiązana z dwoma początkowymi historia o Thor ścierającej się z bogami Shi’Ar w niecodziennych zawodach. O ile <strong>czyta się to przyjemnie</strong>, a końcówka zapowiada nadejście kolejnego wielkiego zagrożenia, z którym zmierzyć się będzie musiała Jane, to jednak chętnie zobaczyłbym położenie większego nacisku na nieubłagalnie nadciągającą Wojnę Światów.</p>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-77863 size-full" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor2.jpg" alt="" width="901" height="500" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor2.jpg 901w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor2-300x166.jpg 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor2-768x426.jpg 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor2-757x420.jpg 757w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor2-640x355.jpg 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor2-681x378.jpg 681w" sizes="(max-width: 901px) 100vw, 901px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Jason Aaron <strong>ponownie używa komiksu do skomentowania tematu wiary i bógów</strong>, jednak w przeciwieństwie do sagi o Gorrze Bogobójcy z <em>Thora Gromowładnego</em>, tutaj  jest on podjęty w zdecydowanie bardziej humorystyczny sposób. Z początkowo nieznanych czytelnikowi powodów naczelne bóstwa kosmicznego imperium Shi’Ar wysyłają swoich najlepszych wojowników do Asgardu, by pojmali oni Thor – pragną one <strong>zmierzyć się z Jane w bożym pojedynku raz na zawsze ustanawiającym, które z nich jest najbardziej godne czci w całym wszechświecie</strong>. Konkurencje w tym zawodach – w których sędzia jest, rzecz jasna, lokalny bożek sprawiedliwości – to między innymi sprowadzanie plag, kataklizmów, chorób i przymuszanie wiernych do składania ofiary. W komicznie przypominającym konflikt Boga z Szatanem w księdze Hioba bogowie Shi’Ar starają się udowodnić, że ich wielkość jest tak niezmierzona, że mogą katować swoich wyznawców ile dusza zapragnie, a ci nadal skierują do nich swoje modły – tymczasem niechętna do udziału w tej okrutnej olimpiadzie Thor za wszelką cenę stara się ratować mieszkańców planety tronowej Shi’Ar Chandlaru przed boskimi niesnaskami.</p>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-77864 size-full" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor3.jpg" alt="" width="900" height="497" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor3.jpg 900w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor3-300x166.jpg 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor3-768x424.jpg 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor3-761x420.jpg 761w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor3-640x353.jpg 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor3-681x376.jpg 681w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" />Powrót Aarona do fantastyczno-mistycznej natury Thora<strong> działa dla mnie zdecydowanie lepiej, niż bardziej ugruntowana opowieść z tomu drugiego</strong> – chociaż dwa pierwsze zeszyty momentami zgrzytają, zwłaszcza w dialogach brzmiących jak z słabego sitcomu sprzed dziesięciu lat, to już pompatyczne rozmówki Shi’arskich bóstw i rubaszne przekomarzanie się mieszkańców Asgardu czyta się bardzo przyjemnie. Do tego w pewnym momencie w powieści pojawia się jeden z moich ulubionych Marvelowych mutantów – niezwykle potężny, cyniczny i różowowłosy <strong>Quentin Quire</strong>, którego poznałem w serii <em>Wolverine i X-Men</em> również pisanej przez Jasona Aarona. Scenarzysta dobrze już zna charakter Kida Omegi i <strong>każda scena, w której bierze on udział od razu wywołuje uśmiech na ustach i pozwala zapomnieć o pewnych głupotkach</strong> co jakiś czas pojawiających się w komiksie, jak choćby Odinson materializujący się praktycznie znikąd, by pomóc w finałowej bitwie.</p>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-77865 size-full" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor4.jpg" alt="" width="900" height="500" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor4.jpg 900w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor4-300x167.jpg 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor4-768x427.jpg 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor4-756x420.jpg 756w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor4-640x356.jpg 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor4-681x378.jpg 681w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Oprócz standardowo ilustrującego Potężną Thor <strong>Russela Dautermana</strong> w tym tomie gościnnie pojawia się też <strong>Steve Epting</strong>, który rysował dwa pierwsze zeszytu <em>Wojny Asgardu z Shi’Ar</em> – jego nazwisko możecie kojarzyć z wydawanego również przez Egmont <em>Kapitana Ameryki</em> od Eda Brubakera. O ile styl Eptinga dobrze działa w mrocznej historii szpiegowskiej, tak moim zdaniem <strong>nie sprawdził się w fantastycznych klimatach Thora</strong> – jego postacie są dziwnie kanciaste i mało wyraziste. <strong>Dauterman tymczasem jak zwykle dostarcza przepiękne ilustracje pierwszej klasy</strong> – kolorowe, niesamowicie dynamiczne i nadające całości aż namacalnego klimatu epickości, świetnie wyrażające każdą ekspresję postaci – coś, co niestety tym razem nie wyszło Eptingowi.</p>
<p style="text-align: justify;"><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-77866 size-full" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor5.jpg" alt="" width="901" height="500" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor5.jpg 901w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor5-300x166.jpg 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor5-768x426.jpg 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor5-757x420.jpg 757w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor5-640x355.jpg 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/06/thor5-681x378.jpg 681w" sizes="(max-width: 901px) 100vw, 901px" /></p>
<p style="text-align: justify;"><em>Wojna Asgardu z Shi’Ar</em> <strong>to raczej gratka dla tych, których już i tak kupiła nordycka saga Aarona</strong> – tom ten nie wybija się szczególnie ponad inne, ale i w żaden sposób nie odrzuca. Chociaż całościowo to raczej ten rozdział w Aaronowskiej opowieści o Thorze, o którym łatwo jest zapomnieć, to nadal potrafi on dostarczyć kupę frajdy i zachwycić cudownymi rysunkami.</p>
<p>Artykuł <a href="https://flarrow.pl/potezna-thor-wojna-asgardu-z-shiar-recenzja-komiksu/" data-wpel-link="internal">Potężna Thor. Wojna Asgardu z Shi&#8217;Ar &#8211; recenzja komiksu!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://flarrow.pl" data-wpel-link="internal">FLARROW.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Zabili go i uciekł &#8211; recenzja komiksu &#8222;Conan &#8211; Miecz barbarzyńcy&#8221; Tom 1 &#8211; Kult Kogi Thuna</title>
		<link>https://flarrow.pl/zabili-go-i-uciekl-recenzja-komiksu-conan-miecz-barbarzyncy-tom-1-kult-kogi-thuna/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wiktor Lewandowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sun, 31 May 2020 16:02:35 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komiksy]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[conan]]></category>
		<category><![CDATA[Conan Barbarzyńca]]></category>
		<category><![CDATA[Conan Kult Kogi Thuna]]></category>
		<category><![CDATA[Conan Miecz Barbarzyńcy]]></category>
		<category><![CDATA[Conan miecz barbarzyńcy recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Conan recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Conan tom pierwszy]]></category>
		<category><![CDATA[Egmont]]></category>
		<category><![CDATA[Egmont pl]]></category>
		<category><![CDATA[Egmont Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Egmont recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Gerry Duggan]]></category>
		<category><![CDATA[Marvel]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Ron Garney]]></category>
		<category><![CDATA[Savage Sword of Conan]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://flarrow.pl/?p=77133</guid>

					<description><![CDATA[<p>Gdyby książki oceniało się po okładce, to Kult Kogi Thuna byłby jednym z najlepszych komiksów wydanych u nas w tym roku. Niestety, oprócz okładki zawiera też treść. Na początek pragniemy podziękować wydawnictwu Egmont za podesłanie nam komiksu do recenzji i zachęcamy do wspierania polskiego rynku komiksowego poprzez kupowanie na ich stronie, Egmont.pl! Sięgając po przygody Conana Barbarzyńcy, czarnowłosej [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://flarrow.pl/zabili-go-i-uciekl-recenzja-komiksu-conan-miecz-barbarzyncy-tom-1-kult-kogi-thuna/" data-wpel-link="internal">Zabili go i uciekł &#8211; recenzja komiksu &#8222;Conan &#8211; Miecz barbarzyńcy&#8221; Tom 1 &#8211; Kult Kogi Thuna</a> pochodzi z serwisu <a href="https://flarrow.pl" data-wpel-link="internal">FLARROW.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">Gdyby książki oceniało się po okładce, to <em>Kult Kogi Thuna</em> byłby jednym z najlepszych komiksów wydanych u nas w tym roku. Niestety, oprócz okładki zawiera też treść.</h3>
<p>Na początek pragniemy podziękować wydawnictwu <b>Egmont</b> za podesłanie nam komiksu do recenzji i zachęcamy do wspierania polskiego rynku komiksowego poprzez kupowanie na ich stronie, <strong>Egmont.pl</strong>!</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-77137 size-full" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan1.jpg" alt="" width="900" height="500" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan1.jpg 900w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan1-300x167.jpg 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan1-768x427.jpg 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan1-756x420.jpg 756w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan1-640x356.jpg 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan1-681x378.jpg 681w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Sięgając po przygody <strong>Conana Barbarzyńcy</strong>, czarnowłosej kupy mięśni z Cymerii, zazwyczaj oczekuje się prostych rzeczy: siekania mieczami i toporami, hektolitrów testosteronu, uratowania po drodze jakiejś pięknej pani i jeszcze trochę siekania. I chociaż wszystkie te elementy w jakiejś formie znajdują się w Conanie – <em>Mieczu barbarzyńcy</em>, to wydają się one puste, jakby scenarzysta <strong>Gerry Duggan</strong> po kolei odhaczał kolejne elementy standardowej historii z Conanem, żeby móc szybko wyrobić się z pięcioma zeszytami, odebrać czek z zapłatą i wrócić do pisania <em>Deadpoola</em>.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-77139 size-full" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan2.jpg" alt="" width="900" height="500" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan2.jpg 900w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan2-300x167.jpg 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan2-768x427.jpg 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan2-756x420.jpg 756w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan2-640x356.jpg 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan2-681x378.jpg 681w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Fabułę <em>Kultu Kogi Thuna</em> można uprościć do schematu: <strong>Conan Barbarzyńca robi swoje ulubione barbarzyńskie rzeczy</strong>, poznaje nowego towarzysza, walczy z lokalnym WIELKIM ZŁYM, wygrywa, koniec. Po drodze dostajemy nijakie dialogi, postacie opierające się na jednej cesze charakteru, które znikają z kart komiksu równie szybko, co się pojawiają, i bardzo złego, wężowego Koga Thuna, który jest zły do szpiku kości i poprzez swój wielki zły plan z pomocą swoich złych kultystów pragnie szerzyć na świecie zło. I ciężko oczekiwać o historii z Conanem w roli głównej czegoś więcej – <strong>sięgając po ten komiks, liczyłem na przyjemnie spędzoną godzinkę, ale lektura zawodzi nawet przy próbie dostarczenia rozrywki.</strong></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-77140 size-full" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan3.jpg" alt="" width="900" height="500" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan3.jpg 900w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan3-300x167.jpg 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan3-768x427.jpg 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan3-756x420.jpg 756w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan3-640x356.jpg 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan3-681x378.jpg 681w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Gerry’ego Duggana możecie kojarzyć choćby z jego wieloletniej pracy nad serią o czerwono-czarnym najemniku z nawijką, Deadpoolu – i chociaż humor to kwestia subiektywna, to po napisaniu kilkudziesięciu zeszytów dobrze sprzedającej się serii komediowej, <strong>wydaje się, że Duggan w pisaniu dowcipnych scenariuszy odnajduje się całkiem nieźle</strong>. W związku z tym w „Conanie…” doczekamy się może dwóch żartów, a komiks o biegającym z gołą klatą dwustuprocentowym mężczyźnie, który praktycznie samodzielnie rozpędza władający całym miastem kult wężowego czarnoksiężnika w starożytnych, fikcyjnych realiach traktuje się tak poważnie, jak tylko się da. <strong>Ba, próbuje nawet stworzyć emocjonalny moment</strong>, gdy bohater, którego poznaliśmy dwa zeszyty temu i którego jedyną cechą charakteru jest to, że egzystuje, tragicznie umiera. Niezwykle poruszony tą śmiercią Conan dwie strony później okłada kolejnych kultystów mieczem. Znajdą się tu przydługie monologi o życiu, śmierci i o tym, że Conan jest super i w ogóle, pod koniec nawet udało się wcisnąć szybki zwrot akcji, nie wywołują one jednak żadnych emocji, jedynie potęgują znużenie.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-77141 size-full" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan4.jpg" alt="" width="900" height="500" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan4.jpg 900w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan4-300x167.jpg 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan4-768x427.jpg 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan4-756x420.jpg 756w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan4-640x356.jpg 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan4-681x378.jpg 681w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /></p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Do rysunków Rona Garneya mam mieszane uczucia</strong> – chociaż naprawdę dobrze sprawdzały się w licznych scenach akcji, a jego gruba, oszczędna kreska sprawiała, że łatwo było zorientować się, kto, gdzie i za co łupie kogo, to w bardziej statycznych momentach czy w zbliżeniach mających ukazać emocje danej postaci wydawały się jakoś… wybrakowane. Warto też pochwalić wcześniej wspominane przeze mnie okładki <strong>Alexa Rossa</strong> – mistrz w swoim fachu przepięknie prezentuje każdą żyłę i każdy lśniący mięsień Conana, a jego prace momentami przypominają legendarne już arcydzieła Franka Frazetty.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-77142 size-full" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan5.jpg" alt="" width="900" height="500" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan5.jpg 900w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan5-300x167.jpg 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan5-768x427.jpg 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan5-756x420.jpg 756w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan5-640x356.jpg 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/05/conan5-681x378.jpg 681w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Cieszy mnie fakt, że<strong> w związku z powrotem Conana do Marvela Egmont zalewa nas przeróżnymi tytułami związanymi z Barbarzyńcą</strong> – komiksów na polskim rynku nigdy za wiele. Chociaż dla mnie <em>Kult Kogi Thuna</em> to lektura, o której zapomniałem pół godziny po przeczytaniu, dobrze móc przebierać w tytułach z Cymeryjczykiem, zwłaszcza, że niedługo trafi do nas klasyczny run Eda Brubakera. Nie potrafię jednak z czystym sercem polecić tej króciutkiej i niezadowalającej historii – jeśli interesuje was porządnie wykonane barbarzyństwo, lepiej albo poczekać, albo sięgnąć po niedawno wydany u nas komiks Jasona Aarona.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p>Artykuł <a href="https://flarrow.pl/zabili-go-i-uciekl-recenzja-komiksu-conan-miecz-barbarzyncy-tom-1-kult-kogi-thuna/" data-wpel-link="internal">Zabili go i uciekł &#8211; recenzja komiksu &#8222;Conan &#8211; Miecz barbarzyńcy&#8221; Tom 1 &#8211; Kult Kogi Thuna</a> pochodzi z serwisu <a href="https://flarrow.pl" data-wpel-link="internal">FLARROW.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Niegodny Thor &#8211; recenzja komiksu!</title>
		<link>https://flarrow.pl/niegodny-thor-recenzja-komiksu/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wiktor Lewandowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 25 Apr 2020 21:57:33 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komiksy]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Strona domowa]]></category>
		<category><![CDATA[Egmont Marvel]]></category>
		<category><![CDATA[Egmont Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Egomnt]]></category>
		<category><![CDATA[Jaason Aaron]]></category>
		<category><![CDATA[Marvel Now 2.0]]></category>
		<category><![CDATA[Niegodny Thor]]></category>
		<category><![CDATA[Niegodny Thor recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[oliver Coipel]]></category>
		<category><![CDATA[Thor]]></category>
		<category><![CDATA[unworthy Thor]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://flarrow.pl/?p=76155</guid>

					<description><![CDATA[<p>W wydanym przez Egmont jakiś czas temu Grzechu Pierworodnym Nick Fury wyszeptał do ucha Thora coś, co sprawiło, że syn Odyna stał się niegodny podniesienia Mjolnira. Teraz, gdy młot dzierży zupełnie inna osoba, bóg gromu niegdyś znany jak Thor musi radzić sobie bez potężnej broni, bez możliwości władania nad burzami i piorunami, bez celu. Gdy [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://flarrow.pl/niegodny-thor-recenzja-komiksu/" data-wpel-link="internal">Niegodny Thor &#8211; recenzja komiksu!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://flarrow.pl" data-wpel-link="internal">FLARROW.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">W wydanym przez Egmont jakiś czas temu <em>Grzechu Pierworodnym</em> Nick Fury wyszeptał do ucha Thora coś, co sprawiło, że syn Odyna stał się niegodny podniesienia Mjolnira. Teraz, gdy młot dzierży zupełnie inna osoba, bóg gromu niegdyś znany jak Thor musi radzić sobie bez potężnej broni, bez możliwości władania nad burzami i piorunami, bez celu. Gdy jednak w Asgardzie pojawia się Mjolnir z równoległej rzeczywistości, Odinson dostaje szansę powrotu do dawnej chwały. Czy i jak z niej skorzysta, możecie przeczytać w komiksie <em>Niegodny Thor</em> od Jasona Aarona i Oliviera Coipela.</h3>
<p>Na początek pragniemy podziękować wydawnictwu <b>Egmont</b> za podesłanie nam komiksu do recenzji i zachęcamy do wspierania polskiego rynku komiksowego poprzez kupowanie na ich stronie, <strong>Egmont.pl</strong>!</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-76202 size-full" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor1.png" alt="" width="900" height="500" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor1.png 900w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor1-300x167.png 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor1-768x427.png 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor1-756x420.png 756w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor1-640x356.png 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor1-681x378.png 681w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Chociaż ta ledwie pięciozeszytowa seria to w gruncie rzeczy poboczna opowiastka w ogólnej mitologii Thora, <strong>okazuje się dla postaci Odinsona niezwykle ważna</strong>. Jason Aaron to scenarzysta niezwykle pomysłowy i niezwykle utalentowany, a w swojej sadze o Gromowładnym stawiał przed Thorem przeróżne zagrożenia i przeciwności losu: lodowe giganty, stare i młode wersje jego samego czy Gorra Bogobójcę, spośród nich jednak najbardziej wyróżnia się obdarcie Thora z jego (dosłownej) godności. <strong>Tego konfliktu Odinson nie rozwiąże poprzez bicie potworów po głowie</strong> (chociaż i tego spróbuje) czy magię: tutaj jego największym wrogiem jest on sam. I chociaż póki co Aaron skupiał się głównie na przygodach nowej posiadaczki Mjolnira, przyszedł w końcu czas, by przyjrzeć się Odinsonowi.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-76203 size-full" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor4.png" alt="" width="900" height="501" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor4.png 900w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor4-300x167.png 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor4-768x428.png 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor4-754x420.png 754w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor4-640x356.png 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor4-681x379.png 681w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /></p>
<p style="text-align: justify;">A nie radzi sobie on za dobrze.<strong> W <em>Niegodnym Thorze</em> blondwłosego boga widzimy w najniższym punkcie jego życia</strong> – a zważywszy na to, że urodził się parę tysięcy lat temu, jest to naprawdę, naprawdę nisko. Pogrążony w depresji i kryzysie egzystencjalnym próbuje oddać się temu, co zazwyczaj przynosiło mu radość: walce z trollami i piciu dużej ilości alkoholu, to wszystko jednak na nic, gdy z tyłu jego głowy wciąż trąbią mu słowa, które wyszeptał mu kiedyś Nick Fury. <strong>W tym tomie w końcu dowiadujemy się, jak właściwie one brzmiały</strong> i chociaż po takiej podbudowie mogą one zawieść rozdmuchane oczekiwania niektórych czytelników, mnie rozwiązanie tej tajemnicy bardzo usatysfakcjonowało – Fury powiedział Thorowi coś bardzo prostego, a zarazem niezwykłego bolesnego; coś, co było w stanie obrócić w proch praktycznie wszystko, w co wierzył Odinson. Aaron potrafi idealnie opisać każdą emocję, wszystkie wątpliwości Thora i dobiera słowa tak, że często pojawiające się w <em>Niegodnym</em> przemyślenia tytułowego bohatera brzmią szczerze i wiarygodnie, przesiąknięte rozżaleniem, gniewem, niepewnością.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-76204 size-full" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor3.png" alt="" width="900" height="501" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor3.png 900w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor3-300x167.png 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor3-768x428.png 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor3-754x420.png 754w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor3-640x356.png 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor3-681x379.png 681w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Warto też wspomnieć o jak <strong>zwykle świetnej oprawie graficznej Olivera Coipela</strong> – w przypadku Thora starego wyjadacza, bo ilustrował on znany run J. Michaela Straczynskiego, którego część mogliście przeczytać w tomie <em>Thor: Odrodzenie</em> z Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. <strong>Jego Thor emanuje boskością</strong>, nawet gdy zapijaczony rozwala trolle na księżycu. Często występujące kadry, gdy widzimy tylko twarz Odinsona świetnie oddają jego emocje. Doświadczenie Coipela przydaje się też w momentach, gdy akcja przyspiesza – chociaż z każdej strony walą pioruny, lasery i nie wiadomo, co jeszcze, <strong>rysunki są zawsze czytelne i dynamiczne</strong>.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-76205 size-full" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor5.png" alt="" width="901" height="501" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor5.png 901w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor5-300x167.png 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor5-768x427.png 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor5-755x420.png 755w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor5-640x356.png 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor5-681x379.png 681w" sizes="(max-width: 901px) 100vw, 901px" /></p>
<p style="text-align: justify;">W komiksie <strong>oprócz Odinsona pojawia się wiele mniej lub bardziej znajomych twarzy</strong> – jedne zjawiają się, by pomóc Thorowi w odnalezieniu nowego Mjolnira, inni postanawiają pokrzyżować mu plany dla własnych celów. Z pewnością wielu ucieszy ponownie zobaczenie wieloletniego kompana Thora, <strong>Beta Ray Billa</strong> – Aaron relacje tej dwójki pisze dokładnie tak, jaka być powinna: przepełniona braterstwem i szacunkiem jednego do drugiego, przez co czujemy, że konioczłekowi rzeczywiście zależy na pomocy Odinsonowi. To właśnie <strong>świetnie rozpisane dialogi, monologi i relacje sprawiają</strong>, że <em>Niegodny Thor</em> ze zwykłej Marvelowej miniserii staje się ujmującą historią o czymś znacznie więcej.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-76206 size-full" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor2.png" alt="" width="900" height="500" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor2.png 900w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor2-300x167.png 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor2-768x427.png 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor2-756x420.png 756w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor2-640x356.png 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/thor2-681x378.png 681w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Dla miłośników akcji nie zabraknie widowisk walk na młoty, siekiery, magię i kozły, ale po<strong> ten komiks warto sięgnąć przede wszystko dla duchowej podróży, jaką przechodzi tu Odinson</strong>, który na koniec rzeczywiście staje się odmieniony (zarówno pod względem zachowania, jak i nowej fryzury i kostiumu). Każdy fan postaci z pewnością znajdzie tu coś dla siebie – jeśli śledzicie sagę Aarona o Thorze i Asgardzie, <em>Niegodny Thor</em> to zakup obowiązkowy.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p>Artykuł <a href="https://flarrow.pl/niegodny-thor-recenzja-komiksu/" data-wpel-link="internal">Niegodny Thor &#8211; recenzja komiksu!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://flarrow.pl" data-wpel-link="internal">FLARROW.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Hail Hydra! &#8211; recenzja pierwszego tomu &#8222;Steve Rogers: Kapitan Ameryka&#8221;</title>
		<link>https://flarrow.pl/hail-hydra-recenzja-pierwszego-tomu-steve-rogers-kapitan-ameryka/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wiktor Lewandowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 04 Apr 2020 19:38:09 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komiksy]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Egmont]]></category>
		<category><![CDATA[Egmont Polska]]></category>
		<category><![CDATA[kapitan ameryka]]></category>
		<category><![CDATA[Kapitan Ameryka Recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[komiks recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Marvel]]></category>
		<category><![CDATA[Marvel Now 2.0]]></category>
		<category><![CDATA[Marvel recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[nick spencer]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Steve Rogers: Kapitan Ameryka]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://flarrow.pl/?p=75626</guid>

					<description><![CDATA[<p>W 2016 roku świętowano 75-lecie postaci Kapitana Ameryki – z tej okazji Steve Rogers, wtedy w postaci staruszka pozbawionego serum superżołnierza, dzięki kosmicznej kostce powrócił do swojej młodej i muskularnej formy, by móc ponownie walnąć w twarz Barona Zemo i w ostatniej chwili uratować świat przed zagładą – w skrócie, standard. Odzyskawszy siły Rogers znalazł [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://flarrow.pl/hail-hydra-recenzja-pierwszego-tomu-steve-rogers-kapitan-ameryka/" data-wpel-link="internal">Hail Hydra! &#8211; recenzja pierwszego tomu &#8222;Steve Rogers: Kapitan Ameryka&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://flarrow.pl" data-wpel-link="internal">FLARROW.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<h3 style="text-align: justify;">W 2016 roku świętowano 75-lecie postaci Kapitana Ameryki – z tej okazji Steve Rogers, wtedy w postaci staruszka pozbawionego serum superżołnierza, dzięki kosmicznej kostce powrócił do swojej młodej i muskularnej formy, by móc ponownie walnąć w twarz Barona Zemo i w ostatniej chwili uratować świat przed zagładą – w skrócie, standard. Odzyskawszy siły Rogers znalazł sobie nową tarczę, nowy kostium, nową dziewczynę i ponownie przyjął pseudonim Kapitana Ameryki, by dalej walczyć o wolność swojego narodu. Jednak w serii <i>Steve Rogers: Kapitan Ameryka</i> Nick Spencer zrobił z ulubieńcem Stanów Zjednoczonych coś, o czym nie pomyślał nikt wcześniej – i, tradycyjnie, wywołał w ten sposób chyba największą kontrowersję związana z Kapitanem od czasu jego powstania.</h3>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-75633 size-full" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan1.png" alt="" width="900" height="500" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan1.png 900w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan1-300x167.png 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan1-768x427.png 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan1-756x420.png 756w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan1-640x356.png 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan1-681x378.png 681w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Na początek pragniemy podziękować wydawnictwu <b>Egmont</b> za podesłanie nam komiksu do recenzji i zachęcamy do wspierania polskiego rynku komiksowego poprzez kupowanie na ich stronie, <strong>Egmont.pl</strong>!</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-75634 size-full" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan3.png" alt="" width="900" height="500" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan3.png 900w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan3-300x167.png 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan3-768x427.png 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan3-756x420.png 756w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan3-640x356.png 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan3-681x378.png 681w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Ciężko nie mówić o tym komiksie bez spoilowania zakończenia pierwszego z jedenastu zawartych w tym tomie zeszytów – <strong>swego czasu wywołało ono w Internecie tyle krzyku, bólu, oburzenia i żalu</strong>, że wielu malkontentów w swoim Marvelowym bojkocie trwa do dziś. Bez zbędnego przedłużania: tak, na samym początku komiksu Kapitan wypowiada słynne „Hail Hydra”. Nie będę zdradzał w jakim kontekście, dlaczego tak zrobił i co działo się dalej, ale wystarczyło to jedno ujęcie, by na pięć minut wzburzyć pół świata, który zapomniał o całej sprawie w mgnieniu oka, ale zdążył narobić wystarczająco szumu, by zwrócić na nią uwagę sporej ilości kupujących. I z perspektywy czasu cieszę się, że tak się stało, bo <strong>komiks Spencera to świetna wiwisekcja amerykańskiej polityki tego wieku</strong>, eksploracja charakteru Rogersa z bardzo ciekawej strony i w końcu podważenie mitu dobrego harcerzyka w niebieskich rajtuzach biegającego po świecie z kolorową tarczą.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-75635 size-full" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan4.png" alt="" width="899" height="497" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan4.png 899w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan4-300x166.png 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan4-768x425.png 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan4-760x420.png 760w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan4-640x354.png 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan4-681x376.png 681w" sizes="(max-width: 899px) 100vw, 899px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Jak można się domyśleć, organizacja <strong>Hydry</strong> gra tutaj niezwykle ważną rolę – na nowo odrodzona pod wodzą ponownie zmartwychwstałego <strong>Red Skulla</strong> nie jest już bandą nazistów biegających w zielonych kostiumach, ale czymś o wiele straszniejszym, bo o wiele prawdziwszym. <strong>Nowa Hydra rekrutuje ludzi zagubionych, samotnych, nieprzystosowanych do świata pędzącego przed siebie z zawrotną prędkością</strong>. Ludzi, którzy szukają celu, ale za nic nie mogą go znaleźć, szukają przyczyny, przez którą ich życie nie wygląda jak obiecywany im od dziecka amerykański sen. I poprzez manipulacje Hydra w teorii im to zapewnia: <strong>pozwala im przynależeć, być częścią czegoś wielkiego, jasno wskazuje im: oto jest wróg narodu</strong>, to przez niego nie jesteś szczęśliwy, to on zabrał twoją pracę, to on ma inny kolor skóry, orientację, wyznanie, poglądy. Walcz i pokonaj go, a zdobędziesz to, czego pragniesz. Rekruci Hydry po praniu mózgu zaczynają więc przeprowadzać szereg zamachów terrorystycznych na cywilach, a organizacja z grupy złoli grożących pięścią bohaterom staje się realnym zagrożeniem dla całego świata. <strong>Nietrudno zauważyć aluzję do rzeczywistych wydarzeń z ostatnich lat</strong> i tego, jak ekstremizm z każdej strony spektrum politycznego zdaje się przyciągać coraz więcej ludzi.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-75636 size-full" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan2.png" alt="" width="900" height="500" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan2.png 900w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan2-300x167.png 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan2-768x427.png 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan2-756x420.png 756w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan2-640x356.png 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan2-681x378.png 681w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Po drugiej stronie stoi <strong>SHIELD,</strong> niby prawy obrońca ludzkości, w praktyce organizacja militarna chcąca za wszelką cenę przepchnąć w rządzie ustawę, która zapewni im możliwość inwigilacji praktycznie każdego człowieka na świecie – rzecz jasna, w służbie narodu. <strong>Czytając łatwo zauważyć coraz więcej podobieństw między założeniami Hydry i SHIELD</strong> – różnica jest taka, że ci drudzy stoją po stronie tych „dobrych”. Tutaj organizacja pod wodzą <strong>Marii Hill</strong> nie broni ludzi przed terroryzmem bo tak należy, a raczej bo pomaga im to w osiągnięciu ich własnego interesu. Jeśli dodać do tego Red Skulla, który w komiksie staje się zdolnym strzelać do niewinnego dziecka złem wcielony, jedyną postacią godną pochwały zostaje chyba sam Steve Rogers – tylko że, jak dowiadujemy się z dalszej lektury, <strong>zmuszenie nas do uznania racji Rogersa to raczej wybór mniejszego zła</strong> (i świetna zagrywka bawiąca się oczekiwaniami czytelnika ze strony Spencera).</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-75637 size-full" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan5.png" alt="" width="900" height="500" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan5.png 900w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan5-300x167.png 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan5-768x427.png 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan5-756x420.png 756w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan5-640x356.png 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/04/kapitan5-681x378.png 681w" sizes="(max-width: 900px) 100vw, 900px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Nie chcę psuć nikomu zabawy w odkrywaniu kolejnych tajemnic Rogersa, napisze więc tylko, że <strong>niuans, z jakim pisze go tutaj Spencer, jest godny pochwały</strong>. Jego Kapitan nie boi się podejmować trudnych decyzji i nie boi się ich konsekwencji, ponadto pokazywane nam wydarzenia z jego przeszłości pomagają lepiej zrozumieć jego teraźniejsze akcje i motywacje. <strong>To wciąż ten Kapitan, którego pokochały miliony – po prostu w innym wydaniu</strong>, które pomaga czytelnikom przeegzaminować parę ważnych spraw związanych z tym, jak jest postrzegany przez resztę uniwersum Marvela i przez nas samych. Jedyny zarzut, jaki według mnie można by postawić komiksowi, to fakt, że <strong>rysunki są w najlepszym wypadku zwyczajne</strong>, a w najgorszym nieudolnie próbują kopiować styl znanego z historii o Zimowym Żołnierzu Steve’a Eptinga – na szczęście <em>Kapitan</em> nadrabiania świetnym scenariuszem. To polityczna drama, pełna gębą i posiedzeń, knowań, dyskusji, rozpraw sądowych oraz zebrań mamy tu więcej niż tradycyjnej akcji bicia po twarzach, na szczęście <strong>dynamizm dialogów nie nudzi ani przez chwilę</strong>. Z utęsknieniem czekam na kolejny tom, zwłaszcza po zakończeniu, które optymizmem nie napawa – w świecie Marvela szykują się poważne zmiany.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Artykuł <a href="https://flarrow.pl/hail-hydra-recenzja-pierwszego-tomu-steve-rogers-kapitan-ameryka/" data-wpel-link="internal">Hail Hydra! &#8211; recenzja pierwszego tomu &#8222;Steve Rogers: Kapitan Ameryka&#8221;</a> pochodzi z serwisu <a href="https://flarrow.pl" data-wpel-link="internal">FLARROW.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
		<item>
		<title>Umarł bóg, niech żyje bóg &#8211; recenzja komiksu &#8222;Mister Miracle&#8221;!</title>
		<link>https://flarrow.pl/umarl-bog-niech-zyje-bog-recenzja-komiksu-mister-miracle/</link>
		
		<dc:creator><![CDATA[Wiktor Lewandowski]]></dc:creator>
		<pubDate>Sat, 15 Feb 2020 11:04:08 +0000</pubDate>
				<category><![CDATA[Komiksy]]></category>
		<category><![CDATA[Recenzje]]></category>
		<category><![CDATA[Strona domowa]]></category>
		<category><![CDATA[Dc Deluixe]]></category>
		<category><![CDATA[Dc Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Egmont]]></category>
		<category><![CDATA[Egmont Polska]]></category>
		<category><![CDATA[Mister Miracle]]></category>
		<category><![CDATA[Mister Miracle recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[Mitch Gerards]]></category>
		<category><![CDATA[Tom King]]></category>
		<guid isPermaLink="false">https://flarrow.pl/?p=74309</guid>

					<description><![CDATA[<p>Przed wami Scott Free! Mister Miracle! Supereskapista! Nowy Bóg niegdyś więziony w ponurych lochach Apokalips przez przerażającego Darkseida wielokrotnie udowodnił, że jeśli chodzi o ucieczkę, to nie ma mu równych! Teraz jednak, żyjąc na Ziemi ze swoją cudowną żoną Big Bardą, musi sprostać zupełnie nowym wyzwaniom – i przed nimi już tak łatwo nie ucieknie! Przykładny [&#8230;]</p>
<p>Artykuł <a href="https://flarrow.pl/umarl-bog-niech-zyje-bog-recenzja-komiksu-mister-miracle/" data-wpel-link="internal">Umarł bóg, niech żyje bóg &#8211; recenzja komiksu &#8222;Mister Miracle&#8221;!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://flarrow.pl" data-wpel-link="internal">FLARROW.pl</a>.</p>
]]></description>
										<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Przed wami <strong>Scott Free!</strong> <strong>Mister Miracle</strong>! <strong>Supereskapista!</strong> Nowy Bóg niegdyś więziony w ponurych lochach <strong>Apokalips</strong> przez przerażającego <strong>Darkseida</strong> wielokrotnie udowodnił, że jeśli chodzi o ucieczkę, to nie ma mu równych! Teraz jednak, żyjąc na Ziemi ze swoją cudowną żoną Big <strong>Bardą,</strong> musi sprostać zupełnie nowym wyzwaniom – i przed nimi już tak łatwo nie ucieknie! Przykładny mąż i celebryta na światową skalę stawi czoło wszystkim nowym oponentom: remontowi kuchni, niedziałającemu prysznicowi i natarczywym fanom, ale chociaż ziemskie życie wydaje się go rozpieszczać, zawsze musi pamiętać, że gdzieś tam… <span style="font-size: 10pt; background-color: #000000; color: #ffffff;"><strong><span style="font-family: 'Courier New', Courier;"><span style="font-size: 12pt;">Darkseid</span> jest</span></strong></span>. Na co więc czekacie? Już dziś kupcie <em>Mistera Miracle</em> i sami przeżyjcie jego przygody!</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-74409 size-large" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm2-1024x524.png" alt="" width="640" height="328" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm2-1024x524.png 1024w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm2-300x153.png 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm2-768x393.png 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm2-821x420.png 821w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm2-640x327.png 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm2-681x348.png 681w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm2-1200x614.png 1200w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm2.png 1255w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></p>
<p>Na początek pragniemy podziękować wydawnictwu <b>Egmont</b> za podesłanie nam komiksu do recenzji i zachęcamy do wspierania polskiego rynku komiksowego poprzez kupowanie na ich stronie, <strong>Egmont.pl</strong>!</p>
<p style="text-align: justify;">Myślę, że wielu podzieli moje zdanie: <strong>Tom King i Mitch Gerards stworzyli komiks wybitny</strong>. Na naszym rynku znajdziemy wiele komiksów dobrych, trochę przeciętnych, sporo średniawych, kilka słabych i kilka naprawdę świetnych, ale twór wybitny to ewenement, który trzeba docenić. I co ciekawe, aż dwie pozycje z tego wąskiego grona komiksów wybitnych napisał <strong>Tom King</strong> – były agent CIA, który po przejściu do cywila zajął się tworzeniem scenariuszy, a którego <strong><em>Visiona</em></strong> już od dobrego roku można znaleźć na półkach polskich księgarni. I chociaż <em>Vision</em> sam był niezwykłym i wyróżniającym się dziełem, zwłaszcza jak na medium tak powszechnie kojarzone z prostymi i niewymagającymi historiami, jakim jest komiks superbohaterski, to moim zdaniem <em>Mister Miracle</em> bije go na głowę i do dziś jest absolutnym <strong>opus magnum</strong> Kinga.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-74410 size-large" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm1-1024x528.png" alt="" width="640" height="330" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm1-1024x528.png 1024w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm1-300x155.png 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm1-768x396.png 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm1-814x420.png 814w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm1-640x330.png 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm1-681x351.png 681w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm1-1200x619.png 1200w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm1.png 1245w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></p>
<p style="text-align: justify;"><em>Mister Miracle</em> to historia o rodzinie. O miłości. O wojnie. O traumie. O dzieciństwie. O rodzicach i o dzieciach. O, rzecz jasna, ucieczce. O superherosie w pstrokatym kostiumie obijającym pyski armiom robali. O strachu, gniewie. <strong>Wielowątkowość oraz różne możliwości odczytywania komiksu Kinga sprawiają, że ciężko przeczytać go raz i odłożyć na półkę</strong>: chcemy go poznawać, eksplorować, zrozumieć. W zależności od tego, na czym się skupimy i który element przemówi do nas najbardziej, zobaczymy w nim zupełnie inną opowieść i zupełnie inny morał. <em>Mister Miracle</em> stawia przed czytelnikiem trudne pytania, na które nie odpowiada – nie dlatego, że taką ma ochotę, ale dlatego, że z natury nie istnieje na nie jednoznaczna odpowiedź i to my musimy stwierdzić, jak ona dla nas wygląda.</p>
<p style="text-align: justify;">Ciężko zagłębić się w ten komiks bez zdradzania pewnych ważnych elementów fabularnych – <strong>skupię się więc wyłącznie na treści pierwszego z dwunastych zawartych w tym tomie zeszytów</strong>, aby nie psuć zabawy nikomu, kto chciałby sięgnąć po tę pozycję. W pierwszych scenach <em>Mistera Miracle</em> widzimy głównego bohatera leżącego z podciętymi żyłami na zakrwawionej posadzce łazienki. Oto Scott Free próbuje zrobić coś, czego nie udało się zrobić jeszcze nikomu: uciec przed śmiercią. Bo chociaż wszystkich nas w końcu dopadnie zimny uchwyt ponurego żniwiarza, to Mister Miracle jest inny. <strong>On zawsze może uciec</strong>. Ucieczka jest jego drugą naturą: od momentu, gdy jego ojciec próbując zakończyć niekończącą się wojnę Nowych Bogów wymienił się synami z Darkseidem, Scott uciekał cały czas w nadziei, że w końcu uda mu się zbiec do lepszego życia. I udało się: teraz wiedzie z żoną szczęśliwe życie na Ziemi, a wojna Apokalips i Nowej Genezy w końcu się zakończyła. Wszystko wreszcie jest takie, jak powinno.<strong> I ta myśl chyba dobija go najbardziej.</strong></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="wp-image-74411 size-large aligncenter" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm4-1024x524.png" alt="" width="640" height="328" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm4-1024x524.png 1024w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm4-300x154.png 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm4-768x393.png 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm4-820x420.png 820w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm4-640x328.png 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm4-681x349.png 681w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm4-1200x614.png 1200w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm4.png 1252w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Może to właśnie ona doprowadziła go do próby samobójczej – na razie jednak jeszcze tego nie wiemy. Na rozbitych na dziewięć paneli kadrach widzimy tylko migające sceny z karetki, szpitala i domu głównego bohatera, słyszymy urywki rozmów i niedobitki zdań. Jednak konsekwentnie, na każdej stronie jeden panel nie pasuje do reszty – na całkowicie czarnym tle widnieje napis <span style="font-family: 'Courier New', Courier; background-color: #000000; color: #ffffff;">Darkseid jest</span>, powtarzany jak mantra, <strong>niczym czająca się z tyłu głowy Scotta myśl, przeczucie, które nie daje o sobie zapomnieć</strong>. A gdy Scott dowiaduje się, że w jego rodzinnym Czwartym Świecie ponownie rozgorzała wojna, myśl ta pojawia się coraz częściej, prześladuje jego umysł niezależnie od pory dnia czy samopoczucia – gdy ogląda telewizję z żoną, gdy kładzie się spać, gdy rozmawia z przyjacielem – by w kulminacyjnym momencie zająć sobą całą stronę. <strong>Darkseid to w końcu czyste zło, to antyteza dobra, jego brak, pustka</strong>. Jeśli wszystko, co piękne i pełne nadziei jest życiem, to Darkseid jest antyżyciem. <span style="font-family: 'Courier New', Courier; color: #ffffff; background-color: #000000;">Darkseid jest</span>. A Scott wie o tym najlepiej – Darkseid to dla niego źródło całej traumy, jaką przeżył w dzieciństwie, dni spędzonych w lochach, podłączony do maszyn mających sprawić mu jak największy ból, wśród krzyków potępionych, które nie dawały mu spać. Dobitna w swojej upiornej prostocie sentencja sprawia, że od pierwszych stron komiksu czujemy czające się gdzieś zło, które w pewnym momencie musi wyjść z ukrycia.<strong> Scott też przeczuwa, że po tym, jak próbował odebrać sobie życie, coś jest nie tak</strong> – widzi osoby, które zmarły dawno temu, kolor oczu jego żony jest inny, niż pamięta, a mimo tego, że dnie i noce spędza na polach bitwy Apokolips, wojna zdaje się nigdy nie mieć końca. <strong>King od początku sugeruje nam, że nie możemy ufać wszystkiemu, co widzimy</strong>. Historię przerywa nam tajemniczy fragment wywiadu telewizyjnego z Misterem Miracle, a kadry co rusz są zniekształcane na wzór zglitchowanego ekranu.  Z biegiem wydarzeń scenarzysta podsuwa nam kolejne wskazówki na temat tego, co rzeczywiście się tu dzieje, ale ostateczną odpowiedź musimy znaleźć sami.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-74412 size-large" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm3-1024x525.png" alt="" width="640" height="328" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm3-1024x525.png 1024w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm3-300x154.png 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm3-768x394.png 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm3-819x420.png 819w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm3-640x328.png 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm3-681x349.png 681w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm3-1200x615.png 1200w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm3.png 1250w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Chociaż w Misterze Miracle dużo mówi się o traumie związanej z trudnym dzieciństwem i wojną, nie da się pominąć chyba najważniejszego aspektu całego komiksu – wątku Scotta i Bardy. <strong>Ich małżeństwo jest napisane z tak niesamowitym ciepłem i troską, że od początku doskonale wiemy, jak szczerze ta dwójka się kocha</strong>. Nie ma tu dramatycznych kłótni, rozstań czy zdrad, wielkich romantycznych gestów czy puszczania piosenek z boomboxów – jest tylko życie mężczyzny i kobiety, którzy mają swoje problemy, bolączki i gnębiące ich demony z przeszłości, ale razem przezwyciężają je by być szczęśliwymi, razem. Oglądanie fragmentów życia Scotta i Bardy wywoła uśmiech na ustach nawet najtwardszych zawodników i stanowi świetną, cichą i spokojną przeciwwagę do horrorów boskiej wojny dziejącej się w tle. Nie muszą wygłaszać sobie poematów na temat swojego uczucia: <strong>wszystko widzimy w prostych słowach i gestach</strong>. W tym, jak Barda bawi się włosami Scotta gdy ten kładzie jej głowę na kolanie, gdy on w zwykłej rozmowie o niczym rzuca jej, że jest piękna, jakby nie był to komplement, a oczywisty, znany wszystkim fakt, w muśnięciach dłoni i w wymienianych między sobą uśmiechach. Chyba mój ulubiony zeszyt ze wszystkich to ten, w którym w trakcie wielkiego i skomplikowanego włamania do pałacu na Nowej Genezie ta dwójka przez cały czas dyskutuje o remoncie swojej kuchni i przebudowie salonu, a nie przerywa im nawet atak lewiatana, bitwa ze strażnikami, ukryte zapadnia i pułapki czy przejście nad Nieskończoną Pustką. <strong>Kto by pomyślał, że związek dwójki bogów może być aż tak cudownie ludzki</strong>.</p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-74413 size-large" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm5-1024x526.jpg" alt="" width="640" height="329" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm5-1024x526.jpg 1024w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm5-300x154.jpg 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm5-768x395.jpg 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm5-817x420.jpg 817w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm5-640x329.jpg 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm5-681x350.jpg 681w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm5-1200x617.jpg 1200w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm5.jpg 1873w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Świetna fabuła Kinga byłaby jednak niczym, gdyby nie towarzysząca jej genialna oprawa graficzna <strong>Mitcha Gerardsa</strong>. Już sam rozkład paneli pasuje do historii idealnie: klasyczny, Watchmenowski rozstrzał na dziewięć kadrów pozwala na zmieszczenie maksimum informacji na stronie, a co za tym idzie, na płynniejszą i ciekawszą narrację. Dwa panele można poświęcić na pauzę czy powtórzenie danej kwestii, łączyć kilka z nich w jeden, szerszy obraz, używać jako kolejnych stopklatek w dłuższej scenie. Rama dziewięciu prostokątów przyzwyczaja nas do siebie, więc gdy tylko widzimy w niej najmniejszą zmianę lub nagłe odejście od niej na rzecz dwustronnego spreadu, uderza w nas to mocniej, niż w klasycznym komiksie. Ponadto homogeniczne, proste panele wydają się wręcz więzić Scotta w kolejnej celi bez ucieczki – <strong>zamknięty w nich może tylko trwać  biernie dalej</strong>. Gerards przekazuje emocje jedną miną, jednym gestem, miesza realistyczny styl z klasycznymi komiksowymi tropami, oddając hołd choćby legendarnemu „Kirby crackle”, bawi się kolorami i oświetleniem, by podkreślić atmosferę danej sceny. Do wszystkiego dochodzi często powtarzany element zniekształcenia, obrazy nachodzą na siebie, na myśl przynosząc stare trójwymiarowe obrazki oglądane bez czerwono-niebieskich okularów; obraz staje się ziarnisty i niewyraźny, w kluczowych momentach wręcz nierozpoznawalny w porównaniu z oryginalnym rysunkiem, <strong>co perfekcyjnie kształtuje atmosferę onirycznej, niepewnej, błędnej wręcz rzeczywistości.</strong></p>
<p><img loading="lazy" decoding="async" class="aligncenter wp-image-74414 size-large" src="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm6-1024x525.png" alt="" width="640" height="328" srcset="https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm6-1024x525.png 1024w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm6-300x154.png 300w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm6-768x394.png 768w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm6-819x420.png 819w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm6-640x328.png 640w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm6-681x349.png 681w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm6-1200x615.png 1200w, https://flarrow.pl/wp-content/uploads/2020/02/mm6.png 1264w" sizes="(max-width: 640px) 100vw, 640px" /></p>
<p style="text-align: justify;">Chciałbym napisać o tym komiksie jeszcze i dwadzieścia akapitów, ale z recenzji zmieniłoby się to wtedy w analizę – i chociaż jest to kuszące, nie chce wykładać wam swojego odbioru historii, ale zachęcić do znalezienia własnego. Jeśli jesteście znużeni superbohaterszczyzną, jeśli uważacie, że nie oferuje wiele poza kolorowymi mordobiciami, jeśli przypadł wam do gustu Vision czy Batman, jeśli po prostu chcecie przeczytać kawał dobrej historii – <strong>sięgnijcie po Mistera Miracle najszybciej, jak się d</strong>a. Nie bójcie się nieznajomości postaci czy wagi poruszanych tematów: jestem pewien, że bez względu na gusta, po lekturze pozostanie z wami chociaż jedna sentencja, myśl, uwaga. Może was poruszy, może zwróci na coś waszą uwagę, albo po prostu sprawi, że będziecie pamiętać, że nieważne, co się dzieje, zawsze gdzieś tam <span style="font-family: 'Courier New', Courier; background-color: #000000; color: #ffffff;">Darkseid jest</span>.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p>Artykuł <a href="https://flarrow.pl/umarl-bog-niech-zyje-bog-recenzja-komiksu-mister-miracle/" data-wpel-link="internal">Umarł bóg, niech żyje bóg &#8211; recenzja komiksu &#8222;Mister Miracle&#8221;!</a> pochodzi z serwisu <a href="https://flarrow.pl" data-wpel-link="internal">FLARROW.pl</a>.</p>
]]></content:encoded>
					
		
		
			</item>
	</channel>
</rss>
