James Gunn ujawnia, dlaczego wybrał Starro jako złoczyńcę w „The Suicide Squad”.

Film „The Suicide Squad” jest pełen złoczyńców, którzy tworzą zespół znany jako Task Force X, jednakże są to osobnicy, którzy mają w sobie garstkę tej swojej lepszej części i potrafią walczyć o przetrwanie świata. Zatem i tak potrzebują wielkiego rywala, bo przecież muszą mieć rywala. Reżyser filmu, James Gunn też o tym wiedział i dokonał świetnego wyboru. Wybrał kultową postać DC Comics, o pseudonimie Starro, aby zmierzyć go z takimi postaciami jak Harley Quinn, Bloodsport i Peacemaker.

„Chciałem głównego złoczyńcę DC, którego ludzie nie podejrzewaliby, że pojawi się w filmie, a zawsze kochałem Starro. To znaczy, jako dziecko uważałem Starro za całkowicie przerażającego! Pomysł tej gigantycznej rozgwiazdy z jednym wielkim okiem, który wystrzeliwuje z nich te rzeczy, które przejmują ludzkie mózgi, jak te stare zdjęcia z Supermanem z tym czymś na twarzy, zawsze mnie przerażały. Chodziło więc o to, by wziąć coś, co było całkowicie absurdalne coś na wzór Kaiju i umieścić go w otoczeniu, które znajduje się na ulicach Kolonii w Panamie, a następnie pozwolić mu tworzyć te dziwne i przerażające sytuacje.”