Będąc po 6×16 odcinku The Flash, w którym to Barry Allen już absolutnie do prawie końca utracił swoje moce Speedstera, a jego działania przypominają nam bohatera z serialu “Arrow”!

Tak w tym momencie możemy głośno powiedzieć o tym, jak Barry Allen stara się chronić swoich bliskich i mieszkańców Central City bez używania swoich super mocy. Jest to dla niego bardzo trudne, bo w porównaniu do Olivera Queena, brakuje mu lata szkoleń z sztuk walki i doświadczenia, obycia w normalnej walce bez jakichkolwiek nadprzyrodzonych zdolności.

Od paru epizodów widzimy mocny problem Flasha i to jak cierpi z powodu utraty tego co kocha. Ciężko jest mu dostosować się do życia bez Speed Force. W kolejnym odcinku raczej nie będzie musiał używać mocy, ponieważ Barry wyruszy za tropem Iris West-Allen i prawdopodobnie w końcu dowie się, że kobieta, która z nim zerwała nie jest jego prawdziwą żoną, bo ta została uwięziona w lustrzanym świecie!

Ten odcinek mógł się naprawdę podobać, ponieważ od czasu Kryzysu coraz to bardziej widzimy epizody z mniejszym udziałem Flasha i większym naciskiem na pozostałe postacie, które grają w serialu już prawie od początku. W końcu widzimy, że oni również potrafią sobie poradzić i wykorzystać swoje umiejętności i moce.

Niemożność Barry’ego w ratowania świata, zmusiła pozostałych bohaterów drużyny do zaradnego wykorzystania własnego potencjału i przypomnienia Barry’emu (i widzom), że mogą sobie poradzić bez pomocy Flasha, aby uratować dzień. Joe był gliną, zanim Barry stał się Flashem i zaakceptował fakt, że jego adaptowany syn nie mógł go uratować, jednakże jakoś wyszedł z tej opresji.

Ralph i Cisco zajęli się śledztwem Sue Dearbon, nie wymagając super prędkości Flasha ani nawet zbyt dużego wkładu swoich własnych zdolności. Musieli za to przeprowadzić dochodzenie na własną rękę, oczywiście było to bardzo mozolne, bo Barry mógłby przeszukać wszystkie zakamarki na całym terenie w kilka sekund, ale jednak postanowili podziałać bez udziału swojego przyjaciela.

Barry i Team Flash radzą sobie z wyzwaniami podobnie jak Oliver i Team Arrow. naprawdę czułem podobieństwo do Flash / Arrow w „So Long and Goodnight”, że w połowie spodziewałem się, że Cisco zasugeruje Ralphowi zadzwonienie do Felicity, kiedy Ralph zaczął wymyślać powody, dla których potrzebował hakera.

Serial The Flash, chociaż jest dopiero na drodze szóstego sezonu, to i już nieco wcześniej bo od dwóch lat potrzebował świeżości i w końcu go teraz otrzymujemy, poznając ciągle nowe postacie, nowe wątki, naprawdę dużo wątków. Oby tak dalej, bo aż chce się to oglądać, w końcu!