Film Constantine z 2005 roku zszokował cały świat, ale miał również sporo fanów, lecz jak dotąd nie doszło do jego kontynuacji, w której sam główny bohater spotkałby Jezusa!

Portal Collider postanowił po 15 latach porozmawiać z producentem filmu Constantine, Akivą Goldsmanem na temat właśnie pierwszego filmu i planowanej kontynuacji. Producent wypowiedział się na ten temat, iż był to naprawdę ciężki film, ponieważ główna postać potrafiła podpalić swoją pięść by później wypędzać nią demony. Był to w połowie film akcji, natomiast sequel miał być w gatunku hard-R, czyli jeszcze bardziej krwawa rzeź, na którą nie zgodziło się studio Warner Bros.

Goldsman uchylił również rąbka tajemnicy odnośnie samej fabuły filmu:

„Rozmawialiśmy o tym i mieliśmy pewien pomysł: a co jeśli [Constantine] obudzi się w celi, i musi musi zidentyfikować więźnia? To był pomysł [scenarzysty Franka Cabello], że więźniem miał być Jezus! Pojawia się i jest w Nowym Jorku. Tak właśnie rozmawialiśmy o sequelu.”

Pomysł naprawdę bardzo wyjątkowy lecz szkoda, że nie wypalił!