Avengers: Endgame było kulminacją Marvel Cinematic Universe, jakim go znaliśmy. Po dwudziestu kilku filmach fani w końcu dostali ostateczne zakończenie historii, którą Marvel Studios rozwijało przez ostatnie dziesięć lat.

Mimo, że był to definitywny koniec dla większości filmów, które pojawiły się przed nim, filmowi udało się otworzyć kilka wątków fabularnych, które pozostały bez odpowiedzi, co pozwala filmowcom w przyszłości zebrać te fragmenty i kontynuować je zgodnie z ich wizją.

Jednym z tych wątków jest wykorzystanie podróży w czasie, co było niesłychane w MCU przed wydarzeniami z Endgame. Jak wyjaśniono nam w trzygodzinnym filmie, za jego wersją podróży w czasie stoi dość prosta teoria naukowa. W przeciwieństwie do Back To The Future czy wielu innych znanych nam filmów z podróżami w czasie, bohaterowie MCU nie muszą martwić się o “efekt motyla”. Nie są oni w stanie zmienić obecnej linii czasu poprzez cofnięcie się w czasie; raczej, gdy cofną się w czasie, oddzieli się ona w zupełnie nową linię czasu, w której może rozwinąć się zupełnie nowa przyszłość.

Z tego założenia wynikła nowa, intrygująca teoria fanów, sugerująca ze wydarzenia z filmu Doctor Strange in the Multiverse of Madness, już miały miejsce. Jak zauważył u/gunnersawus na Reddicie, w Endgame stworzono minimum pięć odrębnych linii czasowych jako bezpośredni rezultat wydarzeń, które wydarzyły się w filmie, co oznacza, że Wieloświat jest już stworzony i czeka na rozwój sytuacji.

Cały wątek wraz z komentarzami, udostępniamy poniżej. Zachęcamy do lektury.

Multiverse of madness has already happened. [spoiler] from r/FanTheories

Wykorzystanie tej teorii oznaczałoby, że Doctor Strange w swoim drugim filmie nie będzie podróżował pomiędzy wymiarami czy światami – lecz będzie podróżował pomiędzy liniami czasu w nadziei na wyprostowanie ich, tak by się nie zapadły.

A przecież Strange sam wcześniej widział, jak Avengers wygrywają (nie mówiąc już o 14,000,604 wizjach w których przegrywają), co oznacza, że na pewno widział, jak podróżowali w czasie i utworzyli na pęczki nowych linii czasowych.

A wy co sądzicie? Linie czasowe, czy alternatywne wszechświaty? Co jest ciekawsze, albo ma większy potencjał?