PODZIEL SIĘ

Zeszłoroczne wydarzenie w świecie Arrowverse, crossover o nazwie “Elseworlds”, już dawno za nami. A tymczasem ja postanowiłem trochę podsumować to, co najlepszego mogliśmy zobaczyć w zeszłorocznym crossoverze!

Tak, wiem, że może to się wydać Wam dziwne, że po takim czasie odgrzebuję poniekąd oklepany temat. Na swoją obronę powiem, że to dlatego, że gdy emocje związane z wydarzeniem opadają wraz z kurzem, to zawsze na spokojnie warto przyjrzeć się pewnym faktom, ciekawostkom, a może zauważyć coś, co wcześniej pominęliśmy, będąc pod wpływem emocji i chwili… Zwłaszcza, iż na tę chwilę mamy przerwę od seriali Arrowverse!

1. Scena ze zwiastunem crossoveru.

Zanim dane było nam ujrzeć “Elseworlds”, mieliśmy okazję zobaczyć scenę ze zwiastunem wydarzenia – i to w dodatku aż 4 razy. Scena została wyświetlona, począwszy od jej pojawienia się w serialu „The Flash”, w każdym z trzech seriali biorących udział w wydarzeniu, skończywszy ponownie na serialu „The Flash”, gdzie rozpoczęła cały crossover.

Trzeba przyznać, że to było coś nowego, jeśli chodzi o crossovery Arrowverse. Oczywiście bardzo, a to bardzo zaciekawiło to środowisko fanowskie, jeszcze przed wyemitowaniem całego „Elseworlds”, skąd ten zabieg? Zaczęto sobie zadawać pytanie, czy może to oznaczać zapowiedź czegoś większego, na przykład „Kryzysu na Nieskończonych Ziemiach”? Niektórzy nawet snuli teorie, że to właśnie „Elseworlds” będzie telewizyjną adaptacją Kryzysu.

Ekscytację podnosił fakt, iż scena dała możliwość spojrzenia na kolejną Ziemię, w dodatku o dziwo oznaczoną jako Ziemia-90. O dziwo, ponieważ do tej pory przyjęto, że istnieją 53 Ziemie w Multiwersum, a tu niespodzianka – mamy Ziemię-90. Żeby tego było mało, w ujęciu Ziemia-90 wyglądała, jakby przeżyła jakąś potężną bitwę, a jej bohaterowie zostali pokonani, leżąc w większości martwi. Przeżył chyba tylko Flash z Ziemi-90, który o dziwo bardzo przypominał tego z serialu telewizyjnego z lat 90 poprzedniego stulecia. Natomiast wśród rozrzuconych po polu bitwy, pokonanych ciał bohaterów mogliśmy rozpoznać między innymi Green Arrowa, którego przygody mieliśmy okazję podziwiać przed Arrowverse w serialu „Smallville”. Kałabanga!!!

2. Motyw muzyczny ze “Smallville”.

Przed premierą “Elseworlds” gwiazda “Arrow”, Stephen Amell, wiedząc, że to doprowadzi fanów do drżenia, zdradził, że w trzyodcinkowym wydarzeniu pojawi się epicki moment dla fanów serii “Smallville”.

And voila! W jednej ze scen przenosimy się do świata Supergirl, na farmę Kentów w Smallville, a towarzyszy tej scenie motyw muzyczny z serialu “Smallville”! „Somebody saveee me…”. Któż z zagorzałych fanów nie pamięta tego Intro – niech wstanie, wyjdzie i nie waży się nazwać więcej zagorzałym fanem! xD

Dodam tylko, że ten Easter Egg dodał wielkiego plusa producentom ze strony fanów, a media społecznościowe zawrzały od salw entuzjazmu…

3. Walka z Amazo.

Zanim przejdę do sedna sprawy, dodam jeszcze, że osobiście nigdy nie przepadałem za postacią Amazo. W sumie to nie tyle przez samą jego specyfikę działania, co, raczej odstraszało mnie (przede wszystkim) to, jak ten robot wyglądał – rudy, metalowy, sztuczny człowiek, w sumie robot, w zielonych, prążkowanych gaciach! Pfujjj!

To, co zaserwowali nam ludzie od Arrowverse jest według mnie mega mocnym punktem tego wydarzenia. Po pierwsze, walka z Amazo była jednym z kluczowych i najmocniejszych punktów crossoveru. Po drugie – wygląd robota.

Tak! Wreszcie porządny wygląd Amazo! DC Comics – pozbądź się tego kiczowatego, starego wyglądu Amazo i zaciągnij ten z Arrowverse, plz!

Sama walka pokazała również, że Amazo nie jest tylko czymś, co bohaterowie mogą sklepać, ot robotem do obicia, czymś w rodzaju drona, ale potężnym przeciwnikiem, który pomimo bycia maszyną, potrafi skopiować ich moce, wykorzystując to umiejętnie w walce. No i kuźwa ten wygląd – miodzio!

4. Batwoman.

“Fuck the Batman!” Ha! Musiałem, wybaczcie… Ale nie mogłem się po prostu powstrzymać. Idealnie pasuje to do tej sytuacji.

„Elseworlds” wreszcie jako pierwszy crossover Arrowverse wniósł do tegoż świata postać z Bat-rodziny. Tą postacią jest oczywiście kuzynka Bruce’a Wayne’a, Katty Kane aka Batwoman (w tej roli świetna Ruby Rose).

Trzeba przyznać szczerze, że pierwsze wejście Batwoman w drugiej części eventu, choć krótkie, to jednak było mega emocjonujące. Batwoman na szczycie budynku, na tle mrocznego Gotham City. Cóż więcej chcieć do szczęścia… no, chyba tylko Batmana w Arrowverse (tak, wiem – dać mi palec, a uwalę całą rękę przy samej… ekhmmm)!

Wracając jednak do samej postaci Batwoman – to, co showrunnerzy nam zaprezentowali, jest tym, czego my fani zawsze pragniemy! W Batwoman chyba wszystko jest idealne – począwszy od kostiumu, aż po grę aktorską samej Rose. To oznacza oczywiście, że my fani czekamy na więcej Batwoman w Arrowverse, co niedługo będzie nam dane doświadczyć, mianowicie gdy pojawi się pilot serialu z jej udziałem.

5. Przybycie Flasha z Ziemi-90.

Po tym, jak widzieliśmy Flasha z Ziemi-90 Johna Wesley Shippa w pierwszej scenie crossoveru (tak, mowa o tej ze zwiastunem, wyświetlonej wcześniej 3 razy), pojawił się on ponownie w drugiej części wydarzenia. Scena ponownego pojawienia się Flasha z Ziemi-90 przypomniała trochę pierwsze pojawienie się Flasha w DC Extended Universe, które miało miejsce w „Batman v Superman: Świt Sprawiedliwości”.

To jednak nie wszystko! Żeby było zabawniej, scena z BvS była również skopiowana, bo z samego „Kryzysu na Nieskończonych Ziemiach” (i kółeczko się zamyka…), do której to adaptacji opowieści „Elseworlds” stanowi jakby nie patrzeć podwaliny. Dlatego też ciężko tutaj wywnioskować, czy showrunnerzy puścili oko w stronę fanów BvS, czy Kryzysu.

Oczywiście muszę tutaj wspomnieć, że chyba każdy fan czekał na choćby jedną, dłuższą scenę z Flashem odgrywanym przez Johna Wesleya Shippa w jego klasycznym stroju z serialu z roku 1990! Aż ścisnęło serducho z radości!

6. „John, you’re not wearing your ring?” (“John, nie nosisz swojego pierścienia?”).

Ahhh, mega epickie! Nie wiem, czy wiecie, ale swego czasu część fanów często poruszała temat tego, czy John Diggle z Arrowverse to serialowa wersja Johna Stewarta, jednego z Zielonych Latarników.

A tu nagle okazuje się, że na Ziemi-90 John Diggle faktycznie nosił pierścień Green Lanterna! Wiemy to ze sceny, w której Diggle wchodzi do pokoju w STAR Labs, w którym znajduje się Barry Allen z Ziemi-90, na co ten widząc Johna, rzuca w jego stronę pytaniem: „Nie nosisz swojego pierścienia?”.

I wtedy właśnie Twitter zawrzał…

7. Konfrontacja Olivera z Monitorem.

Jedną z najważniejszych i porywających scen w „Elseworlds” jest ta, w której Oliver Queen spotyka się z Monitorem. Możliwe, że jest to jedna z najlepszych scen w karierze aktorskiej Stephena Amella, podczas całego jego dorobku w „Arrowverse”, a także najbardziej przenikliwie napisana.

Scena, o której mowa, nie tylko podniosła poziom opowiadania historii na wyższy poziom, ale w dodatku pozostawiła nas fanów z jeszcze większą ilością pytań odnośnie tego, czego możemy się spodziewać po przyszłorocznej adaptacji „Kryzysu na Nieskończonych Ziemiach”. W dodatku ten mały, znaczący fragment eventu pokazał nam, że świat DC stworzony przez CW, nazwany Arrowverse, ma prawie wszystko to, czego my fani oczekujemy od adaptacji, co sprawia, że emocjonalnie łączymy się z tymi postaciami. To jest to coś, co będzie ciężkie do skopiowania w filmach (przy czym nie mówię, że niemożliwe – przyp. red.).

8. Marian Manhunter, Lois i Brainy.

Kolejny crossover, kolejne nowe postacie, a w dodatku fani znowu dostają coś, na co długo czekali: Marian Manhunter oraz Brainy, reprezentujący Legion of Super-Heroes, występujący w wydarzeniu i do tego pojawiający się na głównej Ziemi, Ziemi-1.

Każdego roku fani chcieli, aby Marsjański Łowca Ludzi pojawił się w crossoverze. Tak się jednak nie stało, aż do czasu wyemitowania „Elseworlds”. Chociaż jego rola była epizodyczna, to jednak porównywalna do większości wydarzeń specjalnych w DC Universe, gdy bohater jest przywoływany, gdy jest potrzebny ktoś ciężkiego kalibru.

Poza tym ciekawym akcentem jest też to, że postać pojawiła się w swojej prawdziwej formie, Marsjanina, a nie jak w większości przypadków do tej pory, czyli w postaci Hanka Hanshawa.

9. Oświadczymy.

Tyler Hoechlin i Elizabeth Tulloch łączyła prawdziwa chemia, gdy razem odgrywali scenę za sceną, w których pojawiali się Superman i Lois Lane.

Niezaprzeczalnie jednak jedna z nich pobiła je wszystkie na łeb, na szyję. Mianowicie mam na myśli tę, w której Lois oświadczyła, że jest w ciąży. Zaskakujący zwrot w fabule, który jednocześnie stwarza wymówkę, dlaczego Superman może być przez jakiś, bliżej nieokreślony czas, poza zasięgiem, co zresztą od jakiegoś czasu stwarzało dziwne niedociągnięcia fabularne w „Supergirl”, gdy nagle nad światem zawisło jakieś mega zagrożenie.

Oświadczymy Supermana przed Lois Lane były naprawdę cudowne, godne podziwu, jak tylko mogły być, zarówno idealnie odegrane przez samych aktorów, jak i rozpisane przejrzyście przez scenarzystów „Supergirl”. Wydaje mi się, że tak to faktycznie powinno zostać pokazane.

10. Światy przeżyją…

Przynajmniej część fanów kojarzy tę słynną frazę, która zapowiedziała tegoroczny event, a która pochodzi z oryginalnego „Kryzysu na Nieskończonych Ziemiach”. Choć wiadomo, że kolejny crossover będzie adaptacją opowieści Georga Pereza, a także że nie jest to pierwszy raz, a jeden z wielu zapowiadających nadejście ostatecznej bitwy z Monitorem (wcześniej wielokrotnie to miało miejsce w „The Flash”), to jednak taki sposób zapowiedzi jest jak najbardziej ekscytujący.

W dodatku dostajemy również Psycho-Pirata, postać kluczową podczas Kryzysu w wersji komiksowej, a także głównego bad-assa „Elseworlds” Johna Deegana.

„Światy przeżyją, światy zginą, a wszechświat nigdy już nie będzie taki sam.” – tak sąsiad Deegana zapowiedział nadejście przełomowego wydarzenia, nawiązując jednocześnie do wersji źródłowej.

Cała scena kończy się oczywiście napisem „Crisis on Infinite Earths, Coming 2019”, czyli „Kryzys na Nieskończonych Ziemiach Nadchodzi w 2019 r.!”. I poziom ekscytacji zamiast spaść, wzrasta do niebotycznych granic… Jak to się określa? Fangasm?