PODZIEL SIĘ

Coraz więcej słyszy się o The Suicide Squad Jamesa Gunna, a podekscytowani fani tylko czekają na nowe informacje na temat tego, kto pojawi się w filmie. Póki co wiemy, że zobaczymy i aktorów powracających do swoich ról, i parę nowych twarzy. Według ostatnich plotek, jedną z nich miał być Michael Rooker, który wcieliłby się w postać King Sharka. Jeśli spodobał wam się ten pomysł, mamy złą wiadomość – Rooker powiedział stanowcze „nie”.

Na swoim Instagramie aktor zamieścił screen artykułu mówiącego o tym, że w nowym filmie Gunna wcieli się w postać King Sharka, i skomentował go krótkim „DA………..NOT!!!. Oprócz tego dodał, że te informacje nie są w żadnym stopniu prawdziwe.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

DA………..NOT!!!

Post udostępniony przez Michael Rooker (@michael_rooker)

Wciąż istnieje możliwość, że Rooker dostanie w końcu rolę, na ten moment możemy być jednak pewni, że nie zagra King Sharka. Miałoby to jednak trochę sensu – aktor zaprzyjaźnił się z James Gunnem na planie obu części Guardians of the Galaxy, w których grał Yondu. Teraz, gdy Gunn realizuje projekt dla DC, istnieje szansa, że ściągnie do nowego filmu trochę starych znajomych – z pewnością ucieszyłoby to sporo fanów.

Na ten moment jedyne informacje na temat The Suicide Squad, jakie można brać za pewnik, to powrót Margot Robbie, Violi Davis i Jai Courtney do swoich ról. Jeśli chodzi o Willa Smitha, który wcześniej wcielił się w Deadshota, wiemy, że nie zobaczymy go w filmie Gunna z powodu problemów z terminami. Do nowej produkcji DC ma dołączyć też wiele innych, nowych postaci, a jedną z nich zagra Idris Elba.

Podobno do obsady filmu miał dołączyć nawet John Cena, nie jest to jednak w żaden sposób potwierdzone. Według najnowszych doniesień wielkiego złego, znanego jako The Mayor, ma grać Benicio del Toro. Ta informacja również nie ma jeszcze pokrycia, liczmy jednak, że niedługo dostaniemy trochę oficjalnych newsów.