PODZIEL SIĘ

W ostatnich dniach gwiazda „Arrow”, Stephen Amell postanowił zdradzić wreszcie, czy byłby chętny, aby zagrać jakąś postać ze stajni Marvela. Odpowiedź was zaskoczy…

Trzeba przyznać, że “Arrow” dostarczył nam wielu ciekawych wątków fabularnych oraz zwrotów akcji, a poza tym doprowadził do stworzenia i wykreowania takich seriali, jak „Legends of Tomorrow”, czy „The Flash”. Właściwie to występ Granta Gustina w „Arrow” była czymś, co spowodowało stworzenie wspólnego uniwersum, nazwanego później Arrowverse.

Na początku bieżącego roku Stephen Amell ogłosił na mediach społecznościowych, że kolejny, ósmy sezon będzie ostatnim, w dodatku skróconym do 10 epizodów. Nic więc dziwnego, że fani już zaczynają się zastanawiać, co czeka Stephena po zakończeniu „Arrow”. Postanowili więc zapytać go wprost, czy nie rozważyłby roli w jakimś filmie Marvela?

Oto co zdradził:

“Stary. Nie wiem. To, co wiem na pewno to fakt, iż istnieje negatywna konotacja dotycząca grania wciąż tego samego bohatera przez tyle lat. To, czego oczekujesz od bycia aktorem… to jest właśnie praca, przede wszystkim. Więc czym jest osadzenie w tej samej roli? Niczym innym jak pracą. I robisz to do momentu, aż nie zaczniesz się wyróżniać w tej roli, co sprawia, że ludzie zaczynają cię identyfikować z tym typem postaci. Nie wiem, co zrobię. Wiem natomiast, że to jeden z powodów, dla których zamieram iść dalej. Nie ważne, czy zagram kompletnie inną postać, czy z Marvela, czy z DC – ale zobaczymy!”

Wygląda na to, że Amell padł ofiarą chęci wyjścia się spod parasola odgrywanej przez lata postaci.

Co o tym sądzicie? Jaką postać z Marvela mógłby zagrać Stephen według was? Piszcie na Facebooku i Discordzie.

Sezon 8 “Arrow” powraca już tej jesieni!