The Flash w końcu powrócił na ekrany! Najnowszy epizod powinien nam wynagrodzić ten miesiąc oczekiwania, a niespodziewany zwrot akcji, który wydarzył się pod koniec odcinka, sprawia, iż nie mogę się doczekać, co się stanie dalej.

Głównym wątkiem ostatniego odcinka było znalezienie sposobu na pokonanie Null – metaczłowieka z mocą kontroli grawitacji. Jeden z pomysłów powstał poprzez Thinking Cap – genialne urządzenie Wellsa, które jakkolwiek umożliwia zbliżenie mu się do poziomu intelektualnego DeVoe’a.

Samo zachowanie Wellsa w tym epizodzie było nieco dziwaczne. Harry zdecydowanie za bardzo oddał się urządzeniu, gdyż praktycznie w każdej scenie miał je na swojej głowie. Jednak jeszcze bardziej intrygująca jest sama końcówka epizodu, w której naukowiec dostał się do sekretnego pomieszczenia, wybudowanego przez Thawne’a, podłącza Thinking Cap i budzi Gideon ponownie do życia, a ta podkreśla, iż minęło już sporo czasu od ich ostatniej rozmowy. Nieco dziwne prawda?

Czy to faktycznie możliwe, że Gideon mogłaby pomylić Harry’ego z Thawnem? Czy jednak jest to ta niedoskonałość A.I, której świadkami byliśmy już niejednokrotnie w trakcie przygód Legend? A może Harry posiada własną wersję Gideon na swojej Ziemi? Odpowiedzi na te wszystkie pytania na pewno dostaniemy w nadchodzących odcinkach, niemniej – scena ta na pewno przywraca wspomnienia z pierwszego sezonu.

Bardzo ciekawy wątek. Ciekawe, jak to wszystko się potoczy. Czyżby Thawne miał ponownie udawać Wellsa? Raczej mało prawdopodobne. Jakie sekrety skrywa Wells? Macie jakieś własne teorie? Tymczasem nie pozostaje nam nic innego, jak tylko czekać na kolejny odcinek.