W sierpniowym katalogu Egmontu ukazał się kolejny komiks z serii “Mroczny Rycerz”, wydany w ramach kolekcji DC Deluxe, a dokładniej prequel pisanego przez Franka Millera “Powrotu Mrocznego Rycerza”!

Na początku pragniemy podziękować wydawnictwu Egmont za dostarczenie nam tomu do recenzji!

Kliknij i kup komiks na Egmont.pl

Za scenariusz do wyżej wymienionego dzieła odpowiada niezastąpiony Frank Miller (“Powrót Mrocznego Rycerza” “Sin City”) oraz niesamowity Brian Azzarello (“100 Naboi”, Wonder Woman”), natomiast strefą wizualną zajął się John Romita Jr., którego możecie kojarzyć z jego świetnych rysunków do, chociażby “Amazing Spider-Mana”.

Co pierwsze rzuca się w oczy? Przewracając kartki, nie sposób nie zauważyć Batmana, który nie jest tak zgorzkniały i załamany jak w “Powrocie Mrocznego Rycerza”, a mężczyznę, który autentycznie się starzeje coraz bardziej z każdą stroną. Autorzy namalowali nam całkiem żywy obraz starzejącego się Nietoperza, dzięki czemu można aż odczuć tą bezradność i brak siły u Batmana.

W tej historii nie zabrakło również Cudownego Chłopca. Robin z pozoru wygląda jak każdy inny podopieczny Batmana, ale z czasem i w małych dawkach Azzarello i Miller odkrywają przed nami prawdziwego Jasona Todda. Chłopak nie radzi sobie jeszcze najlepiej, ale idzie mu całkiem nieźle, a jego “ciemna” strona daje o sobie znać. Widać, że podoba mu się przemoc.

Podczas tej lektury jesteśmy świadkami intrygujących starć Batmana z Killer Crocem i Poison Ivy. Dlaczego intrugujących? Dlatego, iż wytrenowany do granic ludzkiej wytrzymałości detektyw ledwo daje sobie z nimi radę! Czytając ten komiks dostrzegasz czemu Zamaskowany Krzyżowiec z ninjy ukrywającego się w mroku, musiał stać się bezlitosnym starcem używającym brutalnej siły.

Nie zabrakło tu również Jokera, który żyje sobie za murami Arkham Asylum. Autorzy świetnie pokazali jego spryt i to jego umiejętność manipulowania ludźmi.

Poza ciekawą, trzymającą w napięciu, historią, nie zabrakło również świetnej kreski Johna Romity Jr., który nie zawiódł i tym razem. Nie da się ukryć – jego zaokrąglone kadry, wzorowane na ekrany starych telewizorów CRT, sprawiają niesamowite wrażenie.

Kolory niestety nie do końca oddają klimat całej historii. Nie są złe, jednakże w porównaniu do tego, co dzieje się na kartach komiksu, są one po prostu zbyt żywe. Lekkie obniżenie saturacji zdecydowanie wpłynęłoby pozytywnie na odbiór całej produkcji. Wtedy czytelnik jeszcze bardziej wyczułby smutek, ciemność i kontemplację płynącą z poszczególnych paneli

Dodatkowo dostajemy zbiór niewykorzystanych okładek, surowe prace Johna Romity Jr., poszczególne plansze przed i po pokolorowaniu oraz scenografię. Niby nic wielkiego, a sprawia wielką frajdę. Co tu więcej mówić – Romita to niesamowity artysta!

Podsumowując, tytuł ten polecam każdemu fanowi Gacka. Jego historia, w nim ukazana, prowadzi prosto do złożenia przez niego peleryny, jest to idealny prequel pokazujący bezsilność oraz starzenie się ciałem, jak i duchem. Zdecydowania warto nabyć ten komiks, zwłaszcza za tak przystępną cenę na Egmont.pl

Jeszcze raz dziękujemy wydawnictwu Egmont za udostępnienie nam komiksu do recenzji!

Kliknij i kup komiks na Egmont.pl

Dane szczegółowe:
Data wydania: 1.08.2018 (PL)/20.12.2016 (EN)
Oryginalny tytuł: The Dark Knight Returns: The Last Crusade
Liczba stron: 80
Oprawa: twarda
Papier: kredowy
Format: 170×260 mm