PODZIEL SIĘ

Fani Marvela są dość niecierpliwi w oczekiwaniu na Avengers 4, a co za tym idzie na przywrócenie większości ich ulubionych bohaterów do życia po tym, jak Thanos pstryknął palcami, unicestwiając ich. Spider-Man, Black Panther, Groot i wiele innych zginęło podczas tragicznego finału Infinity War.

Jednak według nowej teorii fanowskiej jeden z superbohaterów został zabity w skutek tych samych wydarzeń, lecz przywrócono go od razu do życia. O kim mowa? Oczywiście o Kapitanie Stevie Rogersie.

Użytkownik portalu Reddit o pseudonimie commander-wong opublikował teorię, jakoby Kapitan Ameryka zginął z rąk Thanosa w bitwie o Wakandę.

Thanos zakończył krótką bitwę z Kapitanem poprzez potężny cios w tył głowy. Wiele osób zastanawiało się, jak to możliwe, że kilka sekund po całym zajściu Rogers wydaje się być zdrów jak ryba mimo uderzenia, które zwaliło z nóg nawet Hulka, dlatego jedynym wyjaśnieniem jest – tak naprawdę nie przeżył on uderzenia.
Kiedy Thanos użył Kamienia Czasu aby przywrócić Visiona do życia, całe otoczenie również się zmieniło: Nathasha nie była już uwięziona pod górą głazów, Bruce nie był już przygwożdżony do skały, a Kapitan Ameryka nie wykazywał żadnych obrażeń od wybuchu, który bardzo łatwo mógłby go zabić.

Zdecydowanie jest to kawałek niezłej teorii i daje on logiczne wyjaśnienie rezurekcji Kapitana pod koniec filmu. Jednak jest coś, nad czym musimy się zastanowić, jeśli mówimy o tej teorii.

Czy tak naprawdę ma to znaczenie?

Niezależnie od tego, czy Steve Rogers został tylko uderzony, czy umarł i powrócił do żywych zaraz po tym, rezultat jest taki sam. Steve Rogers przeżywa czystkę Thanosa razem z połową świata, tracąc przy tym najlepszego przyjaciela. Ta teoria nie wpływa w żaden sposób na jego historię, czy też na przyszłość MCU.

Co myślicie o tej teorii? Dawajcie znać w komentarzach 😉