PODZIEL SIĘ

Po długiej przerwie przyszedł czas na kolejny odcinek naszej ulubionej setki. Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że mam mieszane uczucia co tego odcinka i w wielu kwestiach można będzie odnieść wrażenie jakbym kogoś pochwalał, czy potępiał. Niech każdy podzieli się swoimi przemyśleniami na temat wydarzeń z tego odcinka w komentarzach! 🙂

Wraz z pierwszymi scenami wracamy do laboratorium Becci, gdzie, jakby się mogło wydawać, na śmierć pozostawiono trójkę bohaterów, w tym Raven, Raven, która jest już tak naprawdę bliska śmierci. Kolejne ataki, urojenia, doprowadzają ją do podjęcia decyzji o śmierci w kosmosie. Dużo się mówiło o jej dalszej obecności w serialu, więc, po co ten kosmos? Czyżby producenci mieli jeszcze jakiś plan na finał sezonu? Jednak, jest plus tej całej sytuacji, mianowicie powrót  Becci. Czy zagości z nami, i Raven, na dłużej? Oby!

Odnaleziony przez Jahę bunkier w świątyni był niemałym zwrotem akcji w poprzednim odcinku. Można było pomyśleć, ze to koniec problemów Clarke i spółki. The 100 znane jest z tego, że wszystko co wydaje się proste, tak naprawdę proste nie jest i każdy logiczny wybór, każde normalne dla biegu fabuły wydarzenie musi przynieść coś nieoczekiwanego. Clarke gotowa na zostanie nową Komandor, Harper wydająca na siebie wyrok śmierci, Monty z miłości rzuca wszystko w co wierzy… Jakby tego było mało, Roan zamiast przystać na “propozycję” Clarke i przyjęcia jej jako nową Komandor powołuję się na konklawe. Wybiera konklawe, którego finał zwiastuje nam ostatnia scena odcinka – powrót Octavii, która po kilku odcinkach zawahania, znów dała się poznać jako Skipripa, bezwzględna zabójczyni (i na to czekalem!).

Pozostaje jedna wielka niewiadoma, jak się domyślacie, jest nią Indra. Prekursorka całej agresji między klanowej, postać szukająca krwawej zemsty na Skikru i Azgedzie. Niegdyś, za czasów jak była mentorką Octavii, jej postać dostarczała wiele ciekawych wątków, a teraz? Tylko walka, krew, zemsta i zero tolerancji. Niemała zmiana, która w moim przekonaniu doprowadzi ją do jednego, śmierci podczas konklawe.

Wspomniałem o tym, że nic co proste, takim w efekcie nie jest, ale czy można podejrzewać, ze skończy się inaczej niż konfrontacja Octavii z Echo i rewanż za walkę nad urwiskiem? No właśnie… jedno jest pewne, ktoś musi zginąć, ktoś musi popełnić błąd. Ta sytuacja powoduje niesamowity wzrost napięcia, a pamiętajmy… zostało 5 dni, 5 dni do Praimfayi.

Będzie ciekawie! The 100 wracają na ekrany polskich monitorów 4 maja. Zapraszam do zapoznania się z zapowiedzią i opisem odcinka!