PODZIEL SIĘ
LUCIFER: L-R: Tom Ellis, Guest star Sofia Vassilieva, Tom Ellis and Lauren German in the ÒThe Would-Be Prince of DarknessÓ episode of LUCIFER airing Monday, Feb. 8 (9:00-10:00 PM ET/PT) on FOX. ©2016 Fox Broadcasting Co. CR: FOX

Na sam początek przeprosiny. Zero czasu. Ciężki tydzień. Brak recenzji. Zawiodłam, ale jestem. Przepraszam, że dopiero teraz, ale jak to się mówi, lepiej późno niż wcale.

Oglądając Lucyfera, ogarnęłam znaczenie wątków kryminalnych w serialu. Wy pewnie odkryliście to już dawno, ale ja mam opóźniony zapłon jeśli o takie rzeczy chodzi. Otóż, każda sprawa rzuca światło na zmiany jakie zachodzą w głównym bohaterze. Nawet jeśli ktoś nie załapie w trakcie oglądania o co chodziło, to zazwyczaj na końcu pani psycholog, wyjaśni w bardziej zrozumiały sposób sens przesłania w odcinku.

Jak większość zauważyła, ostry i nieliczący się z niczyim zdaniem Diabeł, zmienia się. Cóż na to podziemia? No na razie nic specjalnego się nie wydarzyło, ale mam nadzieję, że w końcu ktoś zacznie protestować i Morningstar pokaże prawdziwe oblicze, to które każdy chyba pragnie ujrzeć. Zmiany jak zmiany, wiadome jest na pewno, że wnętrze Lucyfera, i nie mam tu na myśli jego organów, zmienia się na lepsze. W środku rodzi się współczucie, sprawiedliwość i chęć pomocy innym ludziom, nawet jeśli sam Diabeł jeszcze nie przyjmuje do siebie tych nowinek.

Moment, na który Lucyfer czeka od początku poznania Chloe to chwila, w której ta, z własnej i niewymuszonej woli poprosi go o pomoc. Taką scenę mieliśmy okazję widzieć, co było niemałym zaskoczeniem, zwłaszcza patrząc na podejście policjantki do Diabła. Nie oszukujmy się, gdyby nie Lucyfer, dużo szczegółów zostałoby pominięte, bądź wydarzyłyby się w dziwnym zbiegu okoliczności. Tak czy inaczej, Morningstar pomaga Chloe i Danowi, którzy prowadzą sprawę, jednocześnie korzystając z okazji. I tutaj wplata się, bardziej nakreślając, wątek sobowtóra Lucyfera. Facet podpisuje się nazwiskiem Devila, ale szybko rezygnuje z rozrywki, bo Lucyfer jasno daje mu do zrozumienia, iż pocierpi za swoje winy.

Skupić swoją złość na jednej osobie, to motto działań Morningstara. Taki właśnie zabieg, Lucyfer zastosował przy odnalezieniu zabójcy młodej aktorki. Widowisko niczym z horroru, dało do myślenia wszystkim, a najbardziej Chloe. Zadziwiające jest to, że jedno słowo, jeden dotyk policjantki sprawiają, iż Lucyfer staje się potulny jak baranek. Mam nadzieję, że kolejne odcinki przyniosą wyjaśnienie tych tajemniczych sztuczek detektyw Dancer.

Ogółem odcinek bardzo dobry. Niestety ma u mnie minus, za małą ilość humoru, ale zawsze trzeba mieć nadzieję na lepsze zorganizowanie w kolejnym epizodzie. Nakreślenie zmian w Lucyferze jest bardzo fajnie ujęte co zgrywa się z całością fabuły. Lucyfer, jako serial, zmierza ku lepszemu, czego dowodem jest 3 odcinek, zatytułowany The Would-Be Prince of Darkness, którego recenzję czytaliście wyżej.

Odcinek zasługuje na porządne 7/10.